Obóz zagłady w Sobiborze (oficjalnie SS-Sonderkommando Sobibor) – niemiecki nazistowski obóz zagłady istniejący od maja 1942 roku do grudnia 1943 roku przy stacji kolejowej Sobibór na linii Chełm – Włodawa.
Obóz został utworzony w ramach akcji „Reinhardt”; prowadzono w nim eksterminację ludności żydowskiej. Niemcy kierowali do niego transporty z gett i obozów pracy w okupowanej Polsce, przede wszystkim z dystryktu lubelskiego. Ponadto w Sobiborze byli mordowani Żydzi z Austrii, Protektoratu Czech i Moraw, Francji, Holandii, Niemiec, Słowacji i ZSRR. Ofiary zabijano w stacjonarnych komorach gazowych przy użyciu gazów spalinowych.
Z transportów wyłączano niewielką liczbę Żydów, przede wszystkim fachowców oraz młodych mężczyzn i kobiety, których następnie zatrudniano w komandach pracujących na terenie obozu lub w jego sąsiedztwie. Więźniowie – docelowo również skazani na śmierć – byli narażeni na głód, choroby oraz bestialstwo strażników. Z czasem w Sobiborze zawiązała się obozowa konspiracja. 14 października 1943 roku w obozie wybuchło powstanie, w którego trakcie zbiegło około 300 więźniów. Liczbę tych, którym udało się przeżyć wojnę, historycy szacują na około 40–70 osób. Po październikowym powstaniu w obozie nie prowadzono już masowej eksterminacji. Niemcy zdecydowali o jego likwidacji, która trwała do przełomu listopada i grudnia tegoż roku.
W literaturze przedmiotu liczbę Żydów zamordowanych w Sobiborze szacuje się w przedziale od 130 tys. do 300 tys. osób. W publicznej świadomości utrwaliła się zwłaszcza liczba 250 tys. ofiar, którą przyjęto w czasie pierwszego powojennego śledztwa. Badania przeprowadzone przez Roberta Kuwałka, których wyniki opublikowano w 2014 roku, wskazują jednak, że liczba ofiar Sobiboru wyniosła w rzeczywistości około 170–180 tys. osób.
Geneza thumb|Obozy zagłady zlokalizowane w okupowanej Polsce thumb|SS-Brigadeführer Odilo Globocnik, kierownik Einsatz Reinhardt Prawdopodobnie jesienią 1941 roku na najwyższych szczeblach hitlerowskiego reżimu zaczęła krystalizować się koncepcja „ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej” poprzez fizyczną eksterminację. W szczególności niemiecka administracja w okupowanej Polsce oczekiwała pilnego usunięcia Żydów z Generalnego Gubernatorstwa, licząc, że rozwiązanych zostanie w ten sposób szereg problemów natury ekonomicznej i sanitarnej. Istnieją przesłanki wskazujące, że kluczową rolę w procesie decyzyjnym prowadzącym do Zagłady odgrywał dowódca SS i Policji na dystrykt lubelski, SS-Brigadeführer Odilo Globocnik. 13 października 1941 roku Globocnik spotkał się w Kętrzynie z Reichsführerem-SS Heinrichem Himmlerem i SS-Obergruppenführerem Friedrichem Wilhelmem Krügerem. Niedługo później, pod koniec października, rozpoczęto budowę obozu zagłady w Bełżcu.
Jesienią 1941 roku zapadła decyzja o wybudowaniu w dystrykcie lubelskim jeszcze jednego ośrodka zagłady. Niewykluczone, że podjęto ją już podczas wspomnianego spotkania Globocnika z Himmlerem i Krügerem. Peter Longerich przypuszczał natomiast, że decyzja zapadła po rozmowach Himmlera z delegacją rządu marionetkowej Słowacji w ostatnich dniach października 1941 roku i miała związek z planowanymi deportacjami Żydów słowackich do dystryktu lubelskiego. Drugi obóz miał w założeniu pełnić funkcję pomocniczą względem obozu w Bełżcu. Jako miejsce jego lokalizacji wybrano okolice Sobiboru. Przemawiało za tym kilka przesłanek. Przede wszystkim stacja kolejowa Sobibór, przy której zbudowano ośrodek zagłady, umożliwiała sprawne przyjmowanie transportów oraz zapewniała dogodne połączenia z miejscowościami Lubelszczyzny, w których znajdowały się żydowskie getta. Wokół rozciągały się tereny zalesione i słabo zaludnione, co ułatwiało utrzymanie ludobójstwa w tajemnicy. Bliskość byłej granicy niemiecko-sowieckiej z lat 1939–1941 pomagała natomiast uśpić czujność ofiar, uwiarygodniając niemieckie zapewnienia, że Sobibór jest jedynie obozem przejściowym, z którego Żydzi będą kontynuować podróż do „pracy na Wschodzie”.
Historycy nie są zgodni, czy przeznaczeniem obozów w Bełżcu i Sobiborze od samego początku była eksterminacja wszystkich Żydów z Generalnego Gubernatorstwa, czy też pierwotnie planowano je wykorzystać wyłącznie do wymordowania Żydów z dystryktu lubelskiego. Pewnym jest natomiast, że podczas konferencji w Wannsee w styczniu 1942 roku przedstawiciele Generalnego Gubernatorstwa uzyskali zgodę, aby „ostatecznym rozwiązaniem” objąć w pierwszej kolejności tamtejszą ludność żydowską. Kierowanie eksterminacją polskich Żydów, której nadano kryptonim akcja „Reinhardt” (Einsatz Reinhardt), Himmler powierzył Globocnikowi. Za początek akcji uznawany jest 17 marca 1942 roku, kiedy to z gett w Lublinie i we Lwowie skierowano pierwsze transporty do ośrodka zagłady w Bełżcu.
Budowa obozu thumb|SS-Obersturmführer Richard Thomalla, który wczesną wiosną 1942 kierował budową obozu zagłady w Sobiborze thumb|Zdjęcie lotnicze z 1941 roku przedstawiające teren przyszłego obozu Przygotowania do budowy obozu ruszyły jesienią 1941 roku, najprawdopodobniej na przełomie października i listopada. Okolice stacji Sobibór były wtedy trzykrotnie wizytowane przez ekipy SS, które dokonały pomiarów terenu. W listopadzie Globocnik wezwał do siebie dowódcę żandarmerii w dystrykcie lubelskim Ferdinanda Hahnzoga i rozkazał mu udzielić wsparcia ekipie odpowiedzialnej za organizację obozu, a także zapoznał go z młodym oficerem SS, któremu zlecono nadzór nad pracami budowlanymi.
Pierwsze transporty z materiałami budowlanymi dotarły do Sobiboru na przełomie 1941 i 1942 roku. Dostawy pochodziły z Chełma oraz z obozu pracy w Krychowie, a zapewniło je przedsiębiorstwo Deutsch Horst. W czasie robót wykorzystywano także drewno budowlane uzyskane dzięki wycince drzew w lasach wokół Sobiboru. W późniejszym okresie wykorzystywano również materiały z rozbiórki domów w okolicznych gettach. W styczniu lub w lutym 1942 roku do Sobiboru przywieziono grupę żydowskich robotników, których zakwaterowano w baraku wybudowanym na skraju lasu. Według jednego ze świadków pochodzili oni z Chełma i było ich około stu dwudziestu. Strzegło ich kilku esesmanów z załogi obozu pracy w Osowej, dowodzonych przez niejakiego Strumpfa. Za przebieg wstępnych prac budowlanych odpowiedzialny był inspektor Moser z Zarządu Budowlanego SS w Chełmie. Pod jego nadzorem wytyczono granice obozu, wykarczowano drzewa porastające teren przyszłej strefy eksterminacji, oraz wykopano studnie głębinowe.
Właściwe prace budowlane ruszyły w marcu 1942 roku. Od tego momentu za organizację obozu odpowiedzialny był SS-Obersturmführer Richard Thomalla. Na okres jego pobytu w Sobiborze przypadło rozpoczęcie budowy komór gazowych oraz innych budynków i obiektów obozowych. W tym czasie wzniesiono również ogrodzenie, przystąpiono do kopania masowych grobów, a do obozu doprowadzono bocznicę kolejową. Wszystkie prace były wykonywane przez polskich robotników, których zwerbowano w okolicznych miejscowościach, oraz przez żydowskich robotników przymusowych, których przywieziono z pobliskich gett. Ci ostatni byli nieustannie bici i maltretowani przez strażników, dochodziło także do morderstw. Po zakończeniu prac Żydów zagazowano.
Pod kierownictwem Thomalli prace budowlane postępowały bardzo szybko, niemniej Globocnik nie był zadowolony z ich tempa. Pod koniec kwietnia 1942 roku powierzył stanowisko komendanta Sobiboru przybyłemu z Niemiec weteranowi akcji T4, SS-Obersturmführerowi Franzowi Stanglowi. Nowy komendant odbył w Lublinie wstępną rozmowę z Globocnikiem, po czym udał się do nieukończonego obozu. W wywiadzie, który udzielił Gitcie Sereny w 1971 roku, utrzymywał, że w tym czasie nie był mu jeszcze znany prawdziwy charakter „pracy”, którą miał wykonywać w okupowanej Polsce. Rzekomo dopiero po spędzeniu co najmniej kilku dni w Sobiborze miał udać się do Bełżca, gdzie tamtejszy komendant, a zarazem przyszły inspektor ośrodków zagłady akcji „Reinhardt”, Christian Wirth, objaśnił mu prawdziwe przeznaczenie obozu.
Jeszcze przed zakończeniem prac budowlanych zgładzono w Sobiborze co najmniej jeden transport z dystryktu lubelskiego. Przeprowadzono także kilka eksperymentalnych prób gazowania ludzi. Według Jicchaka Arada ich ofiarą padło około 250 Żydów przywiezionych z obozu pracy w Krychowie. Pierwsza próba prawdopodobnie miała miejsce na początku kwietnia. Najważniejszy i być może ostatni „eksperyment” odbył się natomiast na przełomie kwietnia i maja; jego przebieg obserwowali Stangl i Wirth. Mniej więcej w tym samym czasie budowa ośrodka zagłady została ostatecznie zakończona. Masowa i systematyczna eksterminacja Żydów rozpoczęła się w Sobiborze w pierwszych dniach maja. Dieter Pohl wskazuje, że uruchomienie obozu oznaczało wejście akcji „Reinhardt” w zupełnie nową fazę, gdyż dopiero wówczas Niemcy rozpoczęli „wysiedlenia” obejmujące swym zasięgiem całe powiaty.
Lokalizacja i topografia Informacje ogólne thumb|Plan obozu. Muzeum Byłego Obozu Zagłady w Sobiborze thumb|Brama dla pojazdów kołowych i personelu Ośrodek zagłady zbudowano przy linii kolejowej Chełm – Włodawa, nieco na zachód od stacji Sobibór. Była to okolica słabo zaludniona. Najbliższe osiedla ludzkie, wsie Żłobek i Sobibór, leżały w odległości odpowiednio 2,5 kilometra oraz 4 kilometrów. Ośrodek zagłady był skutecznie zabezpieczany przez ukształtowanie terenu. Z trzech stron otaczał go bowiem rzadki sosnowy las, który częściowo porastał również jego północną i zachodnią część. W odległości około 3–4 km na wschód płynął Bug, a podejścia od północy i zachodu były zabezpieczane przez szeroki pas bagien. Otwarty teren rozciągał się jedynie na południe od obozu.
Przy budowie obozu Niemcy wykorzystali istniejącą infrastrukturę. Jeden z torów załadunkowych stacji Sobibór został przedłużony w taki sposób, aby sięgał w głąb obozu i umożliwiał przyjmowanie transportów bez zakłócania normalnego funkcjonowania stacji. Na potrzeby obozu zaadaptowano ponadto: budynek mieszczący biura Nadleśnictwa Sobibór i agencję pocztową, gospodarstwo rolne leśniczego, tartak, kapliczkę.
Wyniki badań archeologicznych przeprowadzonych w latach 2001 i 2004, wskazują, że całkowita powierzchnia obozu wynosiła 31,27 ha. Sobibór był tym samym największym obszarowo ośrodkiem zagłady akcji „Reinhardt”. Granice obozu miały nieregularny kształt. Wyznaczało je potrójne ogrodzenie z drutu kolczastego o wysokości około trzech metrów. Pomiędzy druty gęsto wplatano gałęzie drzew, uniemożliwiając w ten sposób obserwację wnętrza obozu. Pomiędzy płotem zewnętrznym a dwoma pozostałymi rzędami ogrodzenia znajdował się wąski korytarz, wzdłuż którego patrolowali wartownicy. Przy ogrodzeniu i w jego narożnikach stały wieżyczki strażnicze. Thomas Blatt podaje, że było ich jedenaście. W południowo-wschodniej części ogrodzenia znajdowały się dwie bramy: jedna służyła przede wszystkim członkom personelu oraz stanowiła wjazd dla pojazdów kołowych, przez drugą wtaczano wagony z ofiarami. Na przełomie czerwca i lipca 1943 roku, po udanej ucieczce dwóch więźniów, po zewnętrznej stronie ogrodzenia rozłożono miny przeciwpiechotne. Przy polu minowym ustawiono tablice ostrzegawcze, jedna z nich została odnaleziona w czasie powojennego śledztwa.
Wzorem ośrodka w Bełżcu obóz sobiborski podzielono na trzy obszary/strefy: strefę administracyjno-mieszkalną, strefę przyjęć i obszar zagłady. Każdą otaczało ogrodzenie z drutu kolczastego, które izolowało ją od reszty obozu. Pod koniec lipca 1943 roku rozpoczęto budowę tzw. obozu IV, docelowo mającego służyć jako miejsce magazynowania zdobycznej broni sowieckiej. W ostatnim okresie istnienia ośrodka zagłady, po zewnętrznej stronie zachodniego odcinka ogrodzenia, powstał ponadto obiekt, który świadkowie określali mianem kwater „ukraińskiego komanda”.