Iwan Naumowycz, także spotykany zapis: Naumowicz (ur. w Kozłowie, zm. w Noworosyjsku) – ukraiński duchowny greckokatolicki, a następnie prawosławny, jeden z liderów ruchu moskalofilskiego.

W młodości utożsamiał się z polskim ruchem niepodległościowym, jednak w czasie Wiosny Ludów ostatecznie zadeklarował się jako przedstawiciel Rusinów galicyjskich. W 1851 przyjął święcenia kapłańskie. W pierwszych latach działalności duszpasterskiej zainicjował ruch na rzecz oczyszczenia rytu bizantyjsko-ruskiego z elementów pochodzenia łacińskiego. Spotkał się z żywym odzewem wśród innych kapłanów greckokatolickich, jednak został również oskarżony o szerzenie sympatii proprawosławnych i prorosyjskich i zmuszony do zakończenia działań w tym kierunku. Podjął wówczas pracę na rzecz szerzenia oświaty wśród Rusinów galicyjskich; redagował pisma popularnonaukowe „Ruska Rada” i „Nauka”. W 1866 na łamach pisma „Słowo” opublikował pod pseudonimem tekst Spojrzenie w przyszłość, który stał się jednym z manifestów moskalofilstwa. Zadeklarował w nim jedność narodową nie tylko Ukraińców żyjących pod panowaniem austriackim i rosyjskim, ale także Ukraińców i Rosjan tworzących grupę określaną jako russkije, zaś język rosyjski uznał za wspólny dla wszystkich wschodnich Słowian. Współtworzył Towarzystwo im. Mychajła Kaczkowśkiego.

W 1882 w związku z aferą Hniliczek został skazany na osiem miesięcy pozbawienia wolności za zakłócanie porządku publicznego. Powodem postawienia go w stan oskarżenia było nakłonienie grupy chłopów ze wsi Hniliczki do konwersji na prawosławie. W tym samym roku został wykluczony z Kościoła greckokatolickiego. Nie zaprzestał krytyki latynizacji tegoż Kościoła, Kościołowi katolickiemu zarzucał naruszenie zasad równości obrządków, których poszanowanie gwarantowały unia florencka oraz unia brzeska. Głosił również pogląd, iż tylko zjednoczenie Galicji z Rosją poprawi sytuację miejscowej ludności ukraińskiej. W 1885 przyjął prawosławie, zaś w roku następnym wyjechał na stałe do Rosji. Starał się tam pozyskiwać poparcie dla galicyjskich moskalofilów, jednak poziom wykształcenia duchowieństwa i organizacja Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego stały się dla niego przyczyną coraz głębszych rozczarowań. Zmarł w 1891 w trakcie prac nad zorganizowaniem na Zakaukaziu kolonii dla emigrantów z Galicji.

Przez trzy kadencje był posłem na Sejm Krajowy Galicji, przez jedną zasiadał w parlamencie austriackim.

Życiorys Młodość Wychował się w Busku, gdzie jego ojciec, Hryhoryj Naumowycz, pracował jako nauczyciel. Jego matka, z d. Drozdowska, była córką duchownego unickiego. Pierwszym językiem Naumowycza był polski, jednak Hryhoryj Naumowycz czuł się w pewnym stopniu związany z ruskością – w święta uczęszczał razem z rodziną do greckokatolickiej cerkwi. W okresie wczesnego dzieciństwa Naumowicza jego rodzice zdecydowali, iż ich syn zostanie duchownym. W tym celu oddali go na naukę do gimnazjum we Lwowie. Uzyskali również dla niego zapomogę finansową od hrabiny Mir, właścicielki dóbr buskich, która ceniła Iwana jako inteligentnego chłopca. Popadł on jednak w złe towarzystwo i stracił wsparcie rodziny; ukończył gimnazjum i wstąpił do greckokatolickiego seminarium duchownego.

Mimo pewnego poczucia łączności z kulturą ruską Naumowycz do 1848 utożsamiał się z narodowością polską i działał w polskim ruchu niepodległościowym. Należał do tajnej organizacji powstańczej „Towarzystwo Braci”, nieprzychylnie odnosił się do rodzącego się ruchu narodowego Rusinów galicyjskich. Swoje dotychczasowe przekonania zmienił pod wpływem incydentu, jaki zdarzył się, gdy w czasie Wiosny Ludów udał się do miasta Zaleszczyki w celu prowadzenia agitacji na rzecz niepodległości Polski. Ubrany w rogatywkę zorganizował nad Dniestrem zebranie chłopów, do których wygłosił mowę o nadchodzącej restytucji państwa polskiego przy pomocy Austrii i Francji. Chłopi rozpoznali jednak w Naumowyczu grekokatolika i stwierdzili, iż wobec tego nie może być Polakiem. Przyszły duchowny wspominał, iż epizod ten skłonił go do całkowitego przewartościowania swojego światopoglądu:

Po zakończeniu Wiosny Ludów i wznowieniu działania przez seminarium duchowne Naumowycz pragnął kontynuować w nim naukę, jednak jego prośba została odrzucona z powodu zaangażowania w polski ruch niepodległościowy. W związku z tym podjął na Uniwersytecie Lwowskim studia prawnicze. Utrzymywał się z korepetycji. W tym okresie nauczył się dobrze ludowego języka ruskiego i ostatecznie przestał utożsamiać się z narodem polskim. Doszedł również do wniosku, iż Rusini galicyjscy oraz mieszkańcy Ukrainy w składzie Imperium Rosyjskiego należą do jednego narodu, na rzecz którego winien odtąd działać.

W 1849 kierownictwo lwowskiego seminarium greckokatolickiego uznało, iż postawa Naumowycza uległa poprawie na tyle, że mógł on podjął na nowo naukę w szkole, począwszy od III roku. W 1851 ożenił się z Teodorą Hawryszkiewicz, córką duchownego. W tym samym roku przyjął święcenia kapłańskie z rąk metropolity Michała Lewickiego, po czym został wikariuszem parafii w Gródku Jagiellońskim. W 1853 został proboszczem parafii w Laszkach Królewskich, po czym po trzech latach został przeniesiony do Przemyślan.

Działalność na rzecz puryfikacji obrządku wschodniego Kierując parafią w Przemyślanach, ks. Naumowycz mieszkał w położonym w okolicy Korostnie, gdyż przy cerkwi parafialnej nie było plebanii. Do głównej świątyni parafii udawał się raz na 3–5 tygodni. Szybko zorientował się, iż taka sytuacja nie sprzyja związkowi miejscowych grekokatolików ze swoim obrządkiem i że regularnie uczestniczą oni w nabożeństwach w miejscowym kościele rzymskokatolickim. W pierwszej Świętej Liturgii odprawianej przez ks. Naumowycza uczestniczyło jedynie 17 wiernych. Duchowny uznał, iż przyczyną takiego stanu rzeczy są naleciałości łacińskie w liturgii greckokatolickiej i postanowił podjął z nimi walkę. W gazecie „Słowo” opublikował cykl artykułów zatytułowany Jakiego rodzaju są zmiany i uchybienia w stosunku do używanych u nas poprzednio obrządków w nabożeństwach, który wywołał w prasie galicyjskiej ożywioną dyskusję. Gazety polskie oskarżyły Naumowycza o popieranie Rosji i prawosławia (nazywanego „szyzmą”). Zyskał on natomiast poparcie znacznej grupy duchownych greckokatolickich, którzy podjęli w swoich parafiach podobne działania (tzw. ruch obrzędowy w Galicji).

W tym okresie duchowny kierował się wyłącznie pobudkami patriotycznymi. Argumentował, iż:

Obrona obrządku bizantyjsko-ruskiego przed elementami o proweniencji łacińskiej miała być zatem działaniem na rzecz ożywienia świadomości narodowej Rusinów galicyjskich. Duchowny protestował, jakoby miał dokonywać utajonej propagandy prawosławnej i twierdził, że można być doskonałym katolikiem, zachowując obrządek bizantyjski w jego czystej formie. Odnosząc się do zarzutu sympatii prororosyjskich, oznajmił, iż sympatyzuje z Rosjanami jako Rusin, jednak jako obywatel austriacki nie może być sympatykiem Rosji, ponadto jako duchowny negatywnie odnosi się do panujących w Rosji relacji między władzą świecką a duchowną.

Wyjaśnienia duchownego nie przekonały władz kościelnych w Austrii. Nuncjusz papieski w Wiedniu polecił łacińskiemu arcybiskupowi lwowskiemu Franciszkowi Ksaweremu Wierzchleyskiemu organizację śledztwa w sprawie aktywności ks. Naumowycza. Hierarcha z kolei powierzył jego przeprowadzenie dziekanowi przemyskiemu ks. Kochańskiemu. Jednym z efektów sprawy było powołanie przy papieskiej Kongregacji Rozkrzewiania Wiary oddziału ds. obrządków wschodnich. Greckokatolicki metropolita lwowski Hryhorij Jachymowycz nakazał w liście pasterskim do duchowieństwa zaprzestania samodzielnych działań na rzecz puryfikacji obrządku. W rozmowie z ks. Naumowyczem stwierdził, iż sama idea tego typu działań jest słuszna, jednak musi być realizowana w odpowiednim czasie i w odpowiedni sposób – po zwołaniu synodu duchowieństwa, nie zaś indywidualnie przez poszczególnych kapłanów. Naumowycz na polecenie metropolity przygotował zestaw propozycji zmian obrządku do rozpatrzenia przez tenże synod. Nie został on jednak nigdy przeprowadzony, gdyż Hryhorij Jachymowycz nagle zmarł, zaś jego następca Spirydion Litwinowicz okazał się przeciwnikiem ruchu na rzecz czystości obrzędów. Ks. Naumowycz został przez niego ukarany obowiązkiem odbycia dwutygodniowych rekolekcji (do czego się nie zastosował), zagrożono mu również pozbawieniem parafii.

Działalność społeczna i publicystyczna Nie mogąc dłużej zajmować się obrządkiem cerkiewnym, ks. Naumowycz postanowił zaangażować się w upowszechnianie oświaty na wsi galicyjskiej. Wydał w formie broszurowej książeczki Jaskółka oraz Opowieśni i pieśni. Doszedł jednak do wniosku, iż dla skutecznej walki z analfabetyzmem i brakiem wykształcenia chłopstwa konieczne jest wydawanie regularnie wychodzącego pisma, łączącego tematykę religijną z podstawami wiedzy historycznej, geograficznej, fizycznej, astronomicznej, informacjami praktycznymi z zakresu pszczelarstwa, hodowli bydła i ogrodnictwa, kącikiem dla dzieci oraz biogramami słynnych Rusinów. Publikował również w większości galicyjskich pism w języku ruskim i należał do najpoczytniejszych ich współpracowników. Ks. Naumowycz płynnie posługiwał się językami polskim, ukraińskim (ruskim), rosyjskim, niemieckim, hebrajskim, francuskim; rozumiał również angielski, włoski, chaldejski i syryjski.

W 1866 na łamach pisma „Słowo” opublikował pod pseudonimem tekst Spojrzenie w przyszłość w formie listu do redakcji, który stał się jednym z manifestów moskalofilstwa. Zadeklarował w nim jedność narodową nie tylko Ukraińców żyjących pod panowaniem austriackim i rosyjskim, ale wszystkich russkich w ogólności (tj. Ukraińców i Rosjan). Podkreślał przy tym zachowanie lojalności wobec Austrii. Lojalność nie miała przy tym stać na przeszkodzie stawianiu żądań wobec rządu, podobnie jak czynili to z powodzeniem Polacy. Wreszcie Naumowycz ostrzegał przed grożącą Rusinom galicyjskim polonizacją i latynizacją.

Tekst Naumowycza był komentowany nie tylko w Galicji, ale i we Francji, Niemczech i Rosji. Największy odzew wywołał jednak w polskojęzycznych pismach wydawanych w Austrii oraz wśród działaczy ruskich, którzy podzielili się na zwolenników i przeciwników zaprezentowanych w tekście tez. Polska „Gazeta Narodowa” zażądała od „Słowa” wyrzeczenia się poparcia dla Rosji. Wówczas Naumowycz otwarcie stwierdził na łamach pisma, iż:

Powtarzając argumenty współczesnych mu słowianoznawców, Naumowycz twierdził, iż język rosyjski jest w istocie wspólną mową wszystkich Słowian wschodnich i że powstawał on poprzez wzbogacanie cerkiewnosłowiańszczyzny o elementy dialektów wielko-, biało- i małoruskich. Nawiązywał także do Powieści minionych lat, gdzie całość ziem zamieszkanych przez Słowian wschodnich była nazywana ziemią ruską. Zdaniem Bernadetty Wójtowicz-Huber nie jest możliwe ustalenie, czy teza Naumowycza, iż jedność kulturowa „ziemi ruskiej” nie musi iść w parze z przynależnością do jednego państwa była szczera, czy też autor złagodził w druku swoje poglądy, by uniknąć represji ze strony władz austriackich.

Polemika z „Gazetą Narodową” i głoszone poglądy zaskutkowały unieważnieniem wyboru ks. Naumowycza do sejmu w 1867 przez polską większość, a następnie usunięciem z parafii w Przemyślanach i przeniesieniem do Strzelcz. W nowej parafii ponownie zaangażował się w aktywność społeczną. W 1872 w Kołomyi powołał do życia dwa popularne pisma, mające na celu szerzenie oświaty: „Naukę” – miesięcznik oraz „Ruską Radę” – dwutygodnik. Dzięki zaangażowaniu duchownego Kołomyja stała się największym centrum wydawnictw w języku ukraińskim. „Ruską Radę” ks. Naumowycz redagował do swojej śmierci w 1891 wspólnie z Michałem Biłousem, poruszając na jej łamach zarówno tematykę narodową i religijną, jak i problemu gospodarcze.