Emirat Kordoby (arab. إمارة قرطبة) – państwo na Półwyspie Iberyjskim istniejące w latach 756 do 929, rządzone przez dynastię Umajjadów, ze stolicą w Kordobie.

Społeczeństwo po podboju Tradycyjnie przyjmuje się, że podbój królestwa Wizygotów, rozpoczęty wyprawą Tarika w 711 roku, był jednym z punktów zwrotnych historii Półwyspu Iberyjskiego. Położył kres rządom elity wizygockiej, sprawił, że ortodoksyjne chrześcijaństwo przestało być religią dominującą, spowodował zniszczenie państwa jednoczącego cały Półwysep Iberyjski oraz doprowadził do powstania nowych społeczności w miejsce jednolitego społeczeństwa gockiego. Taki opis jest jednak uproszczeniem, mówi bowiem o punkcie widzenia bardzo nielicznej elity wizygockiej, składającej się z kilkudziesięciu rodzinCollins Roger, Visigothic Spain 409–711, Wiley, 2004. Dla niej, niezaprzeczalnie, konsekwencje podboju z 711 roku były katastrofalne. Wydaje się, że warstwa ta, po utracie monopolu na władzę, po prostu przestała istnieć. W źródłach znajdujemy wprawdzie relacje o EgilonieAjbar machmuâ: (colección de tradiciones), edycja Lafuente y Alcantara Emilio, Madryt 1867, córce Roderyka, i Sarze, potomkini Wittizy, ale prawdziwość tych wzmianek jest często poddawana krytyce. Nawet w przypadku uznania ich za postacie historyczne, zastanawiający jest fakt, że źródła, mówiąc o rodach arystokratycznych, wspominają tylko o kobietach. Zważywszy na to, że muzułmańscy przybysze w Iberii byli żołnierzami, a nie osadnikami, jest bardzo prawdopodobne, że ich dowódcy pożenili się z przedstawicielkami wielkich rodzin, aby objąć w posiadanie ich majątki. Tymczasem mężczyźni z tych rodów zostali totalnie zmarginalizowani i utracili nie tylko wpływy polityczne, ale w wyniku wspomnianych mariaży także ziemie i bogactwa.

Sytuacja elit prowincjonalnych była inna. Ludzie ci, choć pozbawieni większego wpływu na wydarzenia na dworze, w tym na wybór króla, pełnili w państwie Wizygotów bardzo ważną rolę. Zajmowali się bowiem zarządzaniem swoimi niewielkimi posiadłościami, obejmującymi po kilka miasteczek, osad lub wsi. Znaczna część ziem znajdowała się zatem w ich rękach, ale nie tworzyli oni jednego zwartego obozu, bowiem byli podzieleni z uwagi na różnicę interesów poszczególnych regionów, w których żyli i posiadali majątki. Królowie i elita musieli zabiegać o ich poparcie i współpracować z nimi, gdyż sami nie byliby w stanie administrować rozległymi terenami królestwa. Wiadomo, że podbój zapoczątkowany przez Tarika odbył się za pomocą raczej niewielkich sił i choćby z tego powodu, również muzułmanie musieli zdać się na współpracę z lokalnymi elitami. Muzułmanom wojsk starczało na obsadzenie kilku najważniejszych miast, skutecznie rządzenie i ściąganie podatków, na czym najbardziej im zależało, byłoby więc niemożliwe bez ludzi takich jak Teodemir, znany z traktatu zawartego z Abd al-Azizem ibn Musą, w którym – w zamian za pozostawienie jego majątku ziemskiego – zobowiązuje się nie szkodzić interesom nowych panów i uiszczać na ich rzecz stosowne opłaty. Jest to wprawdzie jedyny znany przypadek takiej umowy z terenów Hiszpanii, ale podobne praktyki muzułmanie stosowali na wschodzieRobinson Chase F., Empire and Elites after the Muslim Conquest: The Transformation of Norther Mesopotamia, Cambridge, 2000, jest więc niemal pewne, że Teodemir nie był jedyny. Zatem lokalne elity w większości utrzymały swój stan posiadania i nadal pełniły rolę taką samą jak przed 711 rokiem, tyle że odpowiadały teraz przed nowymi władcami. Ich losy kilkadziesiąt lat po podboju są jednak kiepsko znane, wiemy o paru muwalladzkich rodzinach, inni być może zostali „adoptowani” przez rody arabskie, jeszcze inni prawdopodobnie utracili swój status społeczny po tym, jak muzułmanie ugruntowali swoją władzę na tyle, że nie potrzebowali już miejscowych współpracowników.

Muzułmanie byli zupełnie nową społecznością w Hiszpanii. Pierwsza fala przybyszy składała się głównie z berberskich żołnierzy Tarika ibn Zijada, pochodzących przede wszystkim z terenów współczesnej Libii i TunezjiCollins Roger, The Arab Conquest of Spain: 710-797, Wiley-Blackwell, 1995. Wraz z przybyciem Musy ibn Nusajra na Półwyspie Iberyjskim pojawiła się pewna liczba Arabów i związanych z nimi Muwalladów z Ifrikijji, nie była ona jednak znaczna i liczebnością ustępowała Berberom. Istnieją dowody na to, że Berberowie ściągali później swoje rodziny na nowo podbite terenyCarballa Faro, Antonio José, La presencia islámica en Pamplona, w: Sénac Philippe, Villes et campagnes de Tarraconaise et d'al-Andalus (Vle-Xle siecles): la transition, Tuluza, 2007. Berberowie również nie byli monolitem, dzielili się na wiele plemion, ale na podstawie zachowanych źródeł nie jesteśmy w stanie powiedzieć, które z nich żyły w Iberii. Druga fala migracji również miała charakter militarny. Położenie i sytuacja Al-Andalus nie zachęcały zresztą statecznych obywateli do osiedlania się tam. W 741 roku po europejskiej stronie Cieśniny Gibraltarskiej wylądowały wojska dowodzone przez Baldża ibn Biszra. Były to oddziały, które ocalały z jego kampanii przeciw zbuntowanym Berberom, która zakończyła się druzgocącą klęską Arabów. Żołnierzy Baldża określa się mianem SyryjczykówManzano Moreno Eduardo, Conquistadores, emires y califas. Los omeyas y la formación de al-Andalus, Barcelona, Crítica, 2006, choć pochodzili oni z całego Bliskiego Wschodu i, podobnie jak żołnierze Musy ibn Nusajra, byli w większości Muwalladami o mieszanym pochodzeniu. Zarówno ci pierwsi Muwalladowie, jak i ci, którzy przybyli z Baldżem ibn Biszrem, uważali się za Arabów, bo ich przodkowie, uwolnieni po przyjęciu islamu, zostawali klientami starych klanów arabskich i z czasem do nich „dołączali”Crone Patricia, Slaves on Horses: The Evolution of the Islamic Polity, Cambridge, 2003. To właśnie ci Muwalladowie, uważający się za Arabów, byli warstwą rządzącą w Al-Andalus. Poza tymi dwoma falami migracji wiemy o trzeciej, która miała miejsce w X wieku, z obszarów dzisiejszego Maroka. W źródłach nie znajdujemy informacji o żadnych innych. Przybycie Abd ar-Rahmana (756-788) w 756 roku nie wiązało się raczej z migracjami, bo opisujące to wydarzenie relacje mówią, że bazował on głównie na poparciu miejscowych, byłych klientów i sprzymierzeńców Umajjadów.

Niewiele wiadomo o życiu niższych warstw społeczeństwa wizygockiego pod panowaniem arabskim. Ludzie ci byli niepiśmienni, nie przyciągali również zbytniej uwagi ówczesnych dziejopisarzy, dlatego nie znajdujemy o nich zbyt wielu wzmianek w źródłach, do tego dochodzą trudności z interpretacją tych, które mamy. Pewniejszą drogą do badania sytuacji po podboju jest więc archeologia. Z uwagi na charakter wczesnego Al-Andalus jest niemal pewne, że Arabowie brali ludzi w niewolę. Część niewolników zostawała na Półwyspie Iberyjskim, podczas gdy inni byli sprzedawani do Afryki i na Bliski Wschód. Zmiany w wyglądzie kościołów wydają się być dowodem na to, że Arabowie przejmowali je i zamieniali na meczety lub domy modlitwy. Zgodnie z nowszymi badaniami część tych świątyń pozostawała jednak w rzeczywistości chrześcijańska, a zmiany wystroju i dodanie nowych elementów mogło być efektem nowych wpływów kulturowychLuis Caballero Zoreda, PERVIVENCIA DE ELEMENTOS VISIGODOS EN LA TRANSICION AL MUNDO MEDIEVAL. PLANTEAMIENTO DEL TEMA, Oviedo, 1989. Doszło również do zjawiska wspólnego wykorzystywania obiektów wcześniej używanych tylko przez chrześcijan. Tak było na przykład w przypadku niektórych cmentarzy. Część badaczy uważa, że pojawienie się nowych praktyk grzebania zmarłychHalevi Leor, Muhammad's Grave: Death Rites and the Making of Islamic Society, Columbia University Press, 2011, świadczy albo o wymianie lokalnej populacji albo o jej przejściu na islam. Wydaje się to jednak mało prawdopodobne, zwłaszcza w przypadku społeczności wiejskich, niemających zbyt wielkiej styczności z Arabami i ze swojej natury najbardziej konserwatywnych.

Badania archeologiczne pokazują, że w pierwszych latach rządów muzułmanów również życie mieszkańców miast, niewiele się zmieniłoOlmo Enciso Lauro, Proyecto Recópolis: ciudad y territorio en época visigoda, w: Arqueología en Guadalajara, Toledo, 1995. Na przykładzie Reccopolis, Tolmo de Minateda i innych osad miejskich widać kontynuacje osadnictwa i brak poważniejszych zmian w układzie miejskim. Różnice zaczynają być widoczne w połowie VIII wieku i są efektem ówczesnych zawirowań politycznych: rewolty Berberów, walk między Kajsytami i Jemenitami oraz pojawienia się Abd ar-Rahmana. Nie były to jednak zmiany spowodowane obcymi wpływami kulturowymi, ale wojnami i wynikającymi z nich grabieżami, chorobami czy ogólnym spadkiem zamożności. Uwidoczniła się wówczas tendencja do opuszczania większych osad miejskich i do przenoszenia się do mniejszych, lepiej ufortyfikowanych i przez to łatwiejszych do obrony. Reccopolis na przykład zostało opuszczone pod koniec VIII lub na początku IX wieku, a jego mieszkańcy osiedlili się najprawdopodobniej w oddalonej o kilometr wsi, Zorita de los Canes. Miasta takie jak Mérida, które nie zostały porzucone, wykazują jednak spadek liczby ludności. Nie wiadomo wprawdzie, czy procesy przenoszenia się ludzi z miast do wsi nie zaczęły się jeszcze pod koniec panowania Wizygotów, ale brakuje dowodów na poparcie tej tezyAlba Calzado Miguel, Ocupación diacrónica del área arqueológica de Morería (Mérida), w: Mérida. Excavaciones Arqueológicas 1994–1995, Mérida, 1997. Dane dotyczące wsi są o wiele szczuplejsze i pochodzą w zasadzie tylko ze środkowej HiszpaniiVigil-Escalera Guirado A., El poblamiento rural del Sur de Madrid y las arquitecturas del siglo VII, w: Caballero L., Mateos P., Utrero M.A. (edycja.), El siglo VII frente al siglo VII: Arquitectura, Anejos de Archivo Español de Arqueología, Madrid, 2009. Na ich podstawie można stwierdzić, że osadnictwo na wsi było kontynuowane, choć wobec licznych wojen zdaje się, że przetrwały głównie te wsie, które było korzystnie zlokalizowane i posiadały jakiś system obronny. Zmiany w tej materii przyniosło powstanie emiratu Kordoby, którego scentralizowany rząd był w stanie stworzyć warunki dla poprawy bezpieczeństwa, co umożliwiało rozwój osadnictwa zarówno na wsi jak i w miastach. Tu jednak także mamy problemy ze źródłami pisanymi, mimo że w porównaniu do wcześniejszego okresu jest ich znacznie więcej. Dotyczą one głównie Kordoby, a nawet tylko dworu kordobańskiego, błędem byłoby jednak przenoszenie sytuacji panującej w tym mieście i regionie na inneCollins Roger, Caliphs and Kings: Spain, 796–1031, Wiley, 2012.

Źródła