Hans Biebow (ur. 18 grudnia 1902 w Bremie, zm. 23 czerwca 1947 w Łodzi) – niemiecki kupiec i urzędnik, w latach 1940–1944 szef niemieckiej cywilnej administracji łódzkiego getta, zbrodniarz nazistowski.

Przed wybuchem II wojny światowej z powodzeniem prowadził w Bremie firmę handlującą kawą. W 1938 roku wstąpił do NSDAP, jednak traktował członkostwo w ruchu nazistowskim przede wszystkim jako środek realizacji własnych interesów. W kwietniu 1940 roku przybył do okupowanej Łodzi. Jako kierownik ekspozytury Ernährungs- und Wirtschaftsstelle Getto (EWG), a następnie Zarządu Getta (), był zwierzchnikiem niemieckiej cywilnej administracji w getcie łódzkim i jedynym pośrednikiem w kontaktach między Przełożonym Starszeństwa Żydów Chaimem Rumkowskim a władzami niemieckimi. Odegrał kluczową rolę w przekształceniu getta w wielki obóz pracy. Organizował także systematyczny rabunek żydowskiego mienia. Uczestniczył w deportacjach z getta łódzkiego i innych gett w rejencji łódzkiej do obozu zagłady w Chełmnie nad Nerem. Pracę w Zarządzie Getta wykorzystywał, aby uzyskiwać znaczne korzyści finansowe oraz unikać powołania do Wehrmachtu. Osobiście dokonywał, zwłaszcza w końcowej fazie istnienia getta i po jego likwidacji, mordów i gwałtów.

Po zakończeniu wojny został aresztowany przez władze brytyjskie i ekstradowany do Polski. W kwietniu 1947 roku został skazany przez sąd okręgowy w Łodzi na karę śmierci. Wyrok wykonano niespełna dwa miesiące później.

Życiorys Okres przedwojenny Urodził się 18 grudnia 1902 roku w Bremie. Jego rodzicami byli Julius i Wilhelmina z domu Kälcke. Rodzina była wyznania ewangelickiego i zaliczała się do zamożnej klasy średniej. Ojciec był dyrektorem w firmie ubezpieczeniowej.

W rodzinnym mieście ukończył szkołę realną. Początkowo – zapewne dzięki kontaktom ojca – pracował w branży ubezpieczeniowej, najpierw jako praktykant a następnie urzędnik biurowy w firmie Stuttgarter Versicherungs-Gesellschaft. Później zajął się handlem zbożem. Uzyskał posadę w Banku Zbożowo-Paszowym w Bremie (), przez pół roku pracował również w Getyndze jako kierownik tamtejszej filii dużego przedsiębiorstwa handlowego.

W połowie lat 20. zainteresował się handlem kawą. Odbył krótką praktykę w firmie należącej do jednego ze znajomych ojca, po czym otworzył własne przedsiębiorstwo pod szyldem „Julius Biebow, Streithorst & Co.” Okazał się bardzo utalentowanym kupcem. Mimo iż jego firma posiadała na starcie bardzo niewielki kapitał zakładowy, do wybuchu II wojny światowej jej miesięczne obroty sięgnęły blisko miliona reichsmarek, podczas gdy liczba pracowników sięgnęła około 250 osób. Było to jedno z największych przedsiębiorstw tej branży w Niemczech. Biebow posiadał także własną palarnię kawy i cztery domy.

Poślubił Hedwig Meier, z którą miał dwóch synów, urodzonych w 1930 i 1936 roku.

W okresie międzywojennym nie okazywał większego zainteresowania polityką. W lutym 1938 roku wstąpił do NSDAP, jednakże nie był zdeklarowanym nazistą, a członkostwo w partii postrzegał przede wszystkim jako narzędzie służące realizacji celów biznesowych. Nigdy nie został członkiem SA lub SS, nie pełnił też żadnej istotnej funkcji w strukturach NSDAP. Niemniej w jego partyjnej teczce osobowej odnotowano, że „wobec towarzysza partyjnego Hansa Biebowa nie zgłoszono żadnych politycznych zastrzeżeń”.

Getto łódzkie Lata 1940–1941 thumb|Hans Biebow (po prawej) wraz z Chaimem Rumkowskim, Przełożonym Starszeństwa Żydów w Łodzi Pod koniec kwietnia 1940 roku, uzyskawszy zawczasu listy polecające m.in. z bremeńskiego oddziału Deutsche Arbeitsfront, przybył do znajdującej się pod niemiecką okupacją Łodzi. Po wojnie twierdził, że decyzję o podjęciu pracy na terenach okupowanych podjął ze względów ideowych.

5 maja 1940 roku okupacyjny burmistrz Karl Marder, opierając się na rekomendacji niemieckiej Izby Przemysłowo-Handlowej w Łodzi, powierzył Biebowowi kierownictwo Ernährungs- und Wirtschaftsstelle Getto (EWG) – ekspozytury miejskiego Wydziału Aprowizacji i Gospodarki, odpowiedzialnej za zaopatrywanie getta łódzkiego oraz prowadzenie jego rozliczeń finansowych z Zarządem Miejskim. Według Shmuela Krakowskiego wpływ na mianowanie Biebowa kierownikiem EWG miała jego znajomość z Reinhardem Heydrichem. Zastępcą Biebowa był w tym czasie Aleksander Palfinger. Ich współpraca nie układała się dobrze. Palfinger, który był zagorzałym nazistą, miał pisać donosy na Biebowa, zarzucając mu „sprzyjanie Żydom”.

29 października 1940 roku EWG zostało podniesione do rangi samodzielnego wydziału Zarządu Miejskiego i przekształcone w Zarząd Getta (). Wzmocnieniu uległa również pozycja Biebowa. Od maja lub grudnia 1941 roku podlegał bezpośrednio nadburmistrzowi Łodzi. Uzyskał również prawo dobrania sobie najbliższych współpracowników. Wiele kluczowych stanowisk w Zarządzie Getta powierzył przedwojennym znajomym, m.in. jego zastępcą w miejsce Palfingera został Friedrich Wilhelm Ribbe – wieloletni prokurent jego przedsiębiorstwa handlu kawą. W gronie najbliższych współpracowników Biebowa znaleźli się ponadto: Josef Hämmerle (kierownik ds. finansowych), Wilhelm Quay (kierownik kancelarii), Ernst Köhler, Erich Czarnulla, Albert Meyer, Hermann Straube, Walter Genewein, Heinrich Schwind, Georg von Ossowski, Leonhardt Schuster, Walter Degner i Oskar Schumburg. Liczba pracowników EWG i Zarządu Getta stopniowo rosła – z 24 osób w maju 1940 roku do 216 osób w maju 1942 roku.

Gettoverwaltung, którego siedziba znajdowała się przy ul. Cegielnianej 11 (współcześnie ul. Stefana Jaracza), sprawowało bezpośredni nadzór nad Starszeństwem Żydów w Łodzi, na którego czele stał Chaim Rumkowski. Kierowany przez Biebowa urząd był jedynym pośrednikiem między żydowską administracją getta a niemieckimi władzami miejskimi, był również jedynym dysponentem kierowanych do getta funduszy. Biebow, po zapewnieniu sobie pełnej kontroli nad Starszeństwem Żydów, pozostawił Rumkowskiemu znaczną autonomię w organizacji życia w getcie, zwłaszcza w pierwszych latach jego funkcjonowania.

W tym czasie władze niemieckie postrzegały utworzenie getta jako rozwiązanie tymczasowe i nie miały żadnych planów ani koncepcji dotyczących jego funkcjonowania. Biebow szybko doszedł do wniosku, iż getto może być nie tylko samowystarczalne żywnościowo i finansowo, lecz również ma potencjał, by stać się ważnym ośrodkiem produkcji, przynoszącym duże profity III Rzeszy oraz jemu samemu. Już w maju i czerwcu 1940 roku doprowadził do zawarcia pierwszych kontraktów z niemieckimi firmami konfekcyjnymi, które dotyczyły uruchomienia w getcie produkcji mundurów dla Luftwaffe, a także ubrań cywilnych i roboczych. We wrześniu 1940 roku uzyskał zamówienia ze strony zakładów mundurowych Kriegsmarine w Kilonii i Wilhelmshaven. Podczas konferencji, które odbyły się w październiku i listopadzie tego samego roku, zdołał przekonać do swoich koncepcji władze miasta, władze rejencji kaliskiej oraz kierownictwo Kraju Warty.

W getcie łódzkim powstały liczne warsztaty produkcyjne (tzw. resorty): obuwnicze, metalowe, stolarskie, trykociarskie, tekstylne i inne. Do 1943 roku ich liczba wzrosła do 119; w różnych okresach czasu zatrudniały od 60 tys. do 80 tys. robotników. Według szacunków Juliana Baranowskiego, w latach 1940–1944 przymusowa praca łódzkich Żydów dała III Rzeszy blisko 2 mld reichsmarek zysku. Ghetto Litzmannstadt było uznawane przez nazistów za getto „wzorcowe”. W tym duchu opisywała je niemiecka prasa, a doświadczeniami z jego funkcjonowania Biebow dzielił się m.in. z Ludwigiem Fischerem – gubernatorem dystryktu warszawskiego Generalnego Gubernatorstwa. Dbał jednocześnie, aby informacje o prawdziwych warunkach życia w getcie nie wychodziły na jaw. W marcu 1942 roku zabronił Rumkowskiemu wskazywać w oficjalnych statystykach śmierć głodową jako przyczynę zgonów Żydów.

„Sukcesy” Biebowa miały sprawić, iż rozważano powierzenie mu wysokiego stanowiska w niemieckiej administracji okupacyjnej we Francji, lecz jego przeniesienie jakoby zablokował nadburmistrz Łodzi, który nie chciał stracić cennego współpracownika. Z kolei według relacji jednego z urzędników łódzkiego Gestapo, SS-Gruppenführer Reinhard Heydrich miał rozważać mianowanie Biebowa komendantem Ghetto Theresienstadt. Biebow został ponadto odznaczony Odznaką Honorową Obrony Powietrznej II klasy.

„Pragmatyczny” Biebow postrzegał niewolniczą pracę Żydów łódzkich jako źródło znaczących korzyści ekonomicznych, nie zaś – w przeciwieństwie do radykalnych nazistów – wyłącznie etap przejściowy na drodze do „ostatecznego rozwiązania”. We współpracy z Rumkowskim i Starszeństwem Żydów wdrożył bezwzględny system wyzysku i eksploatacji siły roboczej, zmieniając getto w wielki obóz pracy. Jednocześnie z myślą o podniesieniu wydajności produkcji podejmował pewne zabiegi, by zwiększyć racje żywnościowe i ograniczyć śmiertelność. Między innymi, miał tolerować zawyżanie szacunków liczby mieszkańców getta w celu uzyskania dodatkowych racji żywnościowych. Prawdopodobnie z tego powodu został w styczniu 1944 roku na krótko zatrzymany przez Gestapo.

Biebow wykazywał się nie tylko talentami biznesowymi, lecz również dużą skutecznością w biurokratycznych rozgrywkach. Choć podobne urzędy istniały także w innych dużych gettach, żaden nie uzyskał takiego znaczenia i samodzielności, jak kierowany przez niego Gettoverwaltung. Biebow zdołał m.in. powstrzymać zapędy szefa Krajowego Urzędu Pracy () w Kraju Warty, który zamierzał kierować fachowców z getta łódzkiego do pracy w Rzeszy. Uzyskał jednocześnie prawo pozyskiwania przymusowych robotników z innych gett w rejencji łódzkiej. Uniemożliwił niemieckim firmom prywatnym działalność w getcie i eksploatację tamtejszej siły roboczej, pozbywając się w ten sposób potencjalnej konkurencji dla „resortów”. Zawarłszy taktyczny sojusz z Sicherheitspolizei, wyszedł zwycięsko z rywalizacji z Kriminalpolizei o pierwszeństwo w rabunku mienia należącego do uwięzionych w getcie Żydów. Wykorzystał w tym celu Rumkowskiego i Starszeństwo Żydów, konfiskując żydowskie mienie za ich pośrednictwem. Zdołał również udaremnić zakusy Haupttreuhandstelle Ost, który także rościł sobie prawo do konfiskaty żydowskiego mienia. Aby zapewnić sobie przychylność namiestnika Rzeszy Arthura Greisera wpłacił około 5–6 mln reichsmarek na „specjalne konto przyjaciół Kraju Warty” (), wręczał mu również cenne upominki. Według Rudolfa Krampa w przekazywaniu upominków Greiserowi współpracował m.in. z Hansem Bothmannem, który przekazywał na ten cel przedmioty zagrabione ofiarom obozu zagłady w Chełmnie. Innym urzędnikom także ofiarował prezenty lub sprzedawał żydowskie mienie po cenach znacznie niższych od jego realnej wartości. W ten sposób krąg jego protektorów szybko się poszerzał. thumb|Biebow (z prawej) i Erich Czarnulla liczący pieniądze w biurze Gettoverwaltung Biebow wykorzystywał kierowanie Gettoverwaltung do osobistego wzbogacenia się. Zajął pięciopokojowe mieszkanie przy ul. Cegielnianej, które wyposażył w zrabowane Żydom meble i przedmioty (m.in. zastawy stołowe). Za symboliczne kwoty nabywał w getcie biżuterię, meble, futra i inną odzież, a także rozmaite wartościowe przedmioty. Dokonywał ponadto malwersacji na niekorzyść III Rzeszy, m.in. zatajając nadwyżki produkcyjne. Jego konkurenci z niemieckich służb bezpieczeństwa usiłowali wykorzystać te fakty przeciwko niemu. Od stycznia 1941 roku rozmowy telefoniczne Biebowa i jego współpracowników były podsłuchiwane i nagrywane przez Gestapo. W kwietniu 1944 roku kontrolę księgową w Gettoverwaltung zapowiedział poznański oddział , jednakże Biebow dzięki swym wpływom we władzach Kraju Warty zdołał znacznie ograniczyć jej zakres. Jednocześnie wiele wskazuje, iż traktował pracę w Gettoverwaltung jako sposób na uniknięcie powołania do Wehrmachtu. Strach przed skierowaniem na front i interes finansowy miały być głównymi motywami, dla których wykorzystywał swoje osobiste kontakty w różnych ośrodkach władzy, by przedłużyć istnienie Ghetto Litzmannstadt.