thumb|Plan lądowania na Leyte 20 października 1944 thumb|Armada inwazyjna zbliża się do plaż wyspy Leyte thumb|Pierwsza fala desantu zalega pod ogniem thumb|Gen. Douglas MacArthur wraz ze swoim sztabem podczas zejścia na ląd thumb|Żołnierze 1 Pułku Piechoty podczas przejścia przez bagna thumb|Pomoc medyczna na plaży dla rannych cywilów thumb|Działko przeciwlotnicze na lotnisku Tacloban w akcji thumb|Przed gniazdem japońskiego karabinu maszynowego thumb|Haubica 105 mm ostrzeliwuje Wzgórze „Catmon” thumb|Płonie japoński statek zaopatrzeniowy thumb|Amerykański samochód pancerny w akcji thumb|W walkach górskich pomagali Filipińczycy thumb|Polegli żołnierze japońscy w leju po bombie thumb|Sytuacja na Leyte w listopadzie i grudniu thumb|W szpitalach polowych panował tłok thumb|Ocalała figura Chrystusa w zrujnowanym kościele w Dulag thumb|Żołnierski humor: widoczna m.in. tabliczka z napisem „30 miesięcy do domu” („Home – 30 months”) Walki o Leyte – operacja desantowa US Army, US Army Air Forces i US Navy w czasie II wojny światowej na Pacyfiku, będąca wstępem do kampanii filipińskiej, w wyniku której Sprzymierzeni odzyskali Filipiny, torując tym drogę do przyszłego zwycięstwa nad Japonią. Dla Japończyków utrzymanie tego archipelagu miało kluczowe znaczenie, pozwalało bowiem kontrolować szlaki żeglugowe łączące Japonię z bogatymi w kauczuk i ropę naftową wyspami Archipelagu Malajskiego. Dla Amerykanów odzyskanie Filipin miało stanowić krok na drodze do odcięcia okupowanych przez siły japońskie Chin kontynentalnych od wysp na Pacyfiku, gdzie prowadzone były intensywne działania zbrojne, i przejęcia kontroli nad basenem Morza Południowochińskiego.

Będąca częścią operacji Musketeer, operacja wojskowa King Two, prowadzona była od 20 października do 31 grudnia 1944. Pozwoliła na przygotowanie desantu w zatoce Lingayen, a wywołana jej rozpoczęciem bitwa powietrzno-morska w zatoce Leyte doprowadziła do klęski floty japońskiej. W walkach o wyspę czynny udział wzięła także filipińska partyzantka, której bojownicy służyli Amerykanom nie tylko za przewodników i zwiadowców, ale również przeprowadzali samodzielne akcje bojowe na tyłach nieprzyjaciela.

W ciężkich, trwających ponad dwa miesiące zmaganiach, śmierć poniosło około 49 000 z ogólnej liczby 55 000 broniących się Japończyków, przy stratach wojsk Sprzymierzonych w liczbie 3434 zabitych i 12 144 rannych.

Tło wydarzeń Japończycy zaatakowali i zdobyli Filipiny w 1942. Utrzymanie tego archipelagu miało dla nich kluczowe znaczenie, pozwalało bowiem kontrolować szlaki żeglugowe łączące Japonię z bogatymi w kauczuk i ropę naftową wyspami Archipelagu Malajskiego. Dla Amerykanów odzyskanie Filipin miało stanowić krok na drodze do zabezpieczenia obszaru Morza Południowochińskiego, zyskania baz morskich i lotniczych do dalszej ofensywy w kierunku Wysp Japońskich oraz odcięcia okupowanych przez siły japońskie Chin kontynentalnych od wysp na Pacyfiku, gdzie prowadzone były intensywne działania zbrojne. Dla generała Douglasa MacArthura miało to również wydźwięk osobisty, ponieważ w 1942 roku, miesiąc przed kapitulacją wojsk amerykańskich na Filipinach, prezydent Franklin Delano Roosevelt rozkazał mu udać się do Australii „celem zorganizowania odsieczy”, mimo że siły zdolne przeprowadzić taką odsiecz nie istniały. Prezydent Roosevelt, wydając taki rozkaz, zamierzał uchronić swego najlepszego generała przed japońską niewolą. Od tamtej pory MacArthur głosił, że powróci na Filipiny, i że moralnym obowiązkiem Stanów Zjednoczonych jest jak najszybsze odbicie archipelagu. Amerykańska opinia publiczna tylko w nim widziała przyszłego oswobodziciela Filipin.

We wrześniu i październiku 1944 roku (podczas toczących się właśnie walk na Marianach i Palau) samoloty z lotniskowców III Floty admirała Williama Halseya przeprowadziły naloty na wyspy archipelagu, niszcząc około 500 nieprzyjacielskich samolotów. Wysoka skuteczność tych nalotów dowiodła, że inwazja Filipin jest możliwa. Za najwłaściwszy cel operacji uznano centralnie położoną wyspę Leyte. Bazujące tam samoloty mogłyby atakować instalacje nieprzyjacielskie na obszarze całego archipelagu, jak również na Formozie i Morzu Południowochińskim. Co więcej, japońska 14 Armia Polowa (odpowiednik niemieckiej Grupy Armii lub sowieckiego Frontu) byłaby w ten sposób rozbita na dwa łatwiejsze do pokonania związki na Mindanao i Luzonie.

Leyte, jedna z większych wysp archipelagu, posiada dogodne podejścia do piaszczystych plaż, co umożliwia wykonanie desantu morskiego oraz dostarczanie zaopatrzenia (średnia głębokość zatoki Leyte wynosi 20 m, a w strefie przybrzeżnej nie przekracza 1,5-2,5 m). Szerokie doliny nadbrzeżne i sieć traktów odbiegających od 64-kilometrowej nadbrzeżnej drogi nr 1, łączącej miasto Abuyog, przez położone bardziej na północ Tacloban z cieśniną San Juanico, oddzielającą Leyte od wyspy Samar, pozwalały na swobodne przemieszczanie się piechoty i czołgów. Teren nadawał się też do budowy lotnisk. Pora roku nie była odpowiednia, ponieważ należało spodziewać się ulewnych deszczów monsunowych utrudniających prowadzenie działań wojennych.

Wnętrze wyspy to porośnięte gęstym lasem tropikalnym pasmo górskie rozdzielające dwie doliny nadbrzeżne. Większa z nich, ciągnąca się wzdłuż wschodniego wybrzeża, to dolina Leyte – zurbanizowana, gęsto zamieszkała i pokryta siecią dróg. Mniejsza, dolina Ormoc, położona po zachodnio-północnej stronie wzniesień, łączy się z doliną Leyte okrężną drogą nr 2 (od Palo na wschodzie do portu Ormoc i dalej, wzdłuż zachodniego brzegu do Baybay). Tam droga skręca na wschód, przekracza góry i łączy się z drogą nr 1 pod Abuyog. Na południe od tego miejsca są już tylko góry i kręta, wąska droga nadmorska biegnąca z Baybay ku cieśninie Panoan.

Amerykanie liczyli na to, że miejscowa ludność916 000, stan z 1939; w tym czasie Leyte zamieszkiwało (obok ludności miejscowej) 3076 Chińczyków, 40 Hiszpanów, 20 Niemców, 81 Europejczyków z innych krajów, 56 Amerykanów i 73 Japończyków., przeważnie rolnicy i rybacy pochodzenia malajskiego, wesprze ich czynem. Część ludności, broniąc się przed poczynaniami japońskiego okupanta, już walczyła w oddziałach partyzanckich skupiających łącznie ok. 3 tysiące ludzi. Położona na południu górzysta część wyspy – ze szczytami górskimi przekraczającymi 1300 m wysokości, gęstą roślinnością, stromymi wąwozami i licznymi jaskiniami – dobrze nadawała się na partyzanckie kryjówki i bazy wypadowe.

Przebieg walk W roku 1944 garnizon japoński, jak wynikało z informacji uzyskanych przez OSS, liczył około 22 000 ludzi; w większości z 16 Dywizji Piechoty generała Shiro Makino i oddziałów pomocniczych. 35 Armia, mająca bronić obszaru Visayas, dopiero organizowała się na Cebu i nie była gotowa do obsadzenia Leyte. Jednak wkrótce dowództwo Cesarskiej Armii Japońskiej postanowiło wzmocnić obronę wyspy, przerzucając z Luzonu dwie dodatkowe dywizje (1. i 26.), 68 Brygadę Piechoty i oddział artylerii 14 Armii.

Japończycy byli początkowo przekonani, że na Leyte wylądowały tylko dwie amerykańskie dywizje, które 16 Dywizja Piechoty z przybywającymi z Luzonu posiłkami z łatwością pokona. Nic więc dziwnego, że w ciągu kilku pierwszych dni po lądowaniu oddziały 6 Armii natrafiały na sporadyczny i nieskoordynowany opór nieprzyjaciela. Jednak nowy dowódca 35 Armii, gen. Sōsaku Suzuki, już po przybyciu na miejsce, szybko zorientował się, że Amerykanów jest znacznie więcej niż przypuszczano i dlatego ściągnął dodatkowe siły w postaci 30 Dywizji Piechoty oraz kilku batalionów 104 Dywizji Piechoty, 55. i 57 Samodzielnej Brygady Mieszanej. Suzuki był przekonany, że Amerykanie najpierw umocnią się na przyczółku między miejscowościami Tacloban i Dulag i dopiero po pewnym czasie ruszą w głąb lądu.

Lądowanie Przed właściwą operacją inwazyjną, o świcie 17 października rozpoczęto akcję przeciwminową, a jednocześnie 6 Pułk rangersów, wraz z kompanią 21 Pułku Piechoty, dokonał lądowań na trzech mniejszych wyspach zatoki Leyte. Pułku piechoty i rangersów desantowały z okrętów Grupy Szturmowej Dinagat (8. starych niszczycieli zaadaptowanych do roli szybkich transportowców wojska, wspieranych przez krążowniki USS „Denver” i USS „Columbia” oraz cztery niszczyciele), wydzielonych z 7. Floty dowodzonej przez admirała Thomasa Kinkaida. Rangersi, z powodu opóźnienia spowodowanego przez sztorm, znaleźli się na Suluan i Dinagat koło południa. Zmusili do ucieczki niewielką grupę Japończyków i zniszczyli radiostację na Suluan, natomiast Dinagat okazała się nieobsadzona. Na obydwóch Rangersi zainstalowali światła nawigacyjne dla statków transportowych, które miały nadpłynąć za trzy dni. Trzecią wyspę, Homonhon, zajęli następnego dnia, nie napotykając oporu. Prowadzone w tym samym czasie przez nurków rozpoznanie przeciwminowe wykazało, że na podejściach do plaż, na których miały lądować wojska desantu, nie ma żadnych przeszkód.

Do wykonania właściwego desantu przeznaczono II Zespół Amfibijny pod dowództwem wiceadmirała T.S. Wilkinsona, wchodzący w skład 7. Floty. W dyspozycji adm. Kinkaida pozostawało 157 okrętów, 420 jednostek desantowych, 84 jednostki patrolowe i hydrograficzne oraz 73 jednostki pomocnicze. Wsparcie bezpośrednie zapewniały okręty grup operacyjnych TG77.1-4 pod dowództwem kontradmirała J.B. Oldendorfa (6 pancerników, 11 krążowników, 18 lotniskowców eskortowych, z odpowiednią eskortą mniejszych jednostek). Osłonę operacyjną zapewniała 3. Flota pod dowództwem wiceadmirała W.F. Halseya (18 dużych i średnich lotniskowców, 6 pancerników, 17 krążowników, 64 niszczyciele). Operacyjne rozpoznanie morskie przypadło zespołom okrętów podwodnych wiceadm. Ch. A. Lockwooda (22 jednostki) i kontradm. R.W. Christie (7 jednostek). Lotnictwo pokładowe obydwu flot liczyło około 1280 maszyn, wsparcie lotnicze zapewniały też samoloty 5. i 13. Armii Lotniczej (około 300 bombowców strategicznych). Jednostki 7. Floty wyruszyły z rejonów koncentracji (Wyspy Admiralicji, północne wybrzeże Nowej Gwinei) w pierwszej dekadzie października (od rejonu desantu dzieliło je ponad 1200 mil morskich). 18 października na podejściach do zatoki Leyte pojawiły się jednostki floty inwazyjnej.

Siły desantowe floty podzielono na dwa zgrupowania: Północne Zgrupowanie Uderzeniowe pod dowództwem kontradm. D.E. Barbeya, przewożące X Korpus 6 Armii (24 Dywizja Piechoty, 1 Dywizja Kawalerii) dowodzony przez gen. maj. F.C. Siberta, z zadaniem lądowania w zatoce San Pedro (plaże „Biała” i „Czerwona”) oraz Południowe Zgrupowanie Uderzeniowe pod dowództwem wiceadm. T.S. Wilkinsona, przewożące XXIV Korpus dowodzony przez gen. maj. J.R. Hodge’a, z zadaniem lądowania między odległymi od siebie o około 5 km ujściami rzek San José i Daguitan (plaże „Pomarańczowa”, „Niebieska”, „Fioletowa” i „Żółta”).

Siły wsparcia ogniowego weszły do zatoki Leyte 18 i 19 października, i przeprowadziły przygotowanie artyleryjskie desantu. Samoloty pokładowe grupy operacyjnej TF77.4 zaatakowały lotniska na Leyte oraz utworzyły parasol powietrzny nad rozwijającymi się siłami desantowymi.