Most pod Czerwińskiem nad Wisłą – tymczasowy most łyżwowy użyty przez wojska Królestwa Polskiego w kampanii letniej 1410 w trakcie wielkiej wojny z Krzyżakami.

Przekazy o jego wykorzystaniu zawarto w anonimowej Kronice konfliktu i Rocznikach Jana Długosza, gdzie określany jest jako most na łodziach. Konstrukcję przygotowano potajemnie zimą i wiosną 1410, spławiono Wisłą i 30 czerwca zmontowano powyżej Czerwińska, umożliwiając polskim oddziałom sprawne i szybkie sforsowanie rzeki w ciągu trzech dni. Następnie most zdemontowano i spławiono do Płocka. Użyto go ponownie w końcu września 1410 pod Przypustem, gdzie siły polskie przeprawiały się w drodze powrotnej z Prus.

Obiekt ten zapewnił szybszą przeprawę przez Wisłę, co stanowiło pewne zaskoczenie dla dowództwa krzyżackiego i ułatwiło koncentrację wojsk polsko-litewskich pod Czerwińskiem. Miało to istotny wpływ na dalszy przebieg kampanii, a tym samym na bitwę pod Grunwaldem. Zarówno pomysł wykorzystania takiej konstrukcji, jak i jej wykonanie oraz sprawne użycie, oceniane jest jako duży sukces ówczesnej polskiej inżynierii wojskowej.

Typ mostu Konstrukcja ta w różnych opracowaniach określana jest jako most pontonowyPatrz: ; ; ; ., co jednak według prof. Barbary Rymszy z warszawskiego Instytutu Badawczego Dróg i Mostów, nie jest precyzyjnym określeniem, ponieważ powinno używać się go wobec mostów opartych o łodzie (pontony) przetransportowane na miejsce przeprawy lądem. Natomiast w sytuacji, gdy łodzie są holowane lub spławiane rzeką do miejsca montażu, tak jak w konstrukcji z 1410, należy posługiwać się terminem most łyżwowy; ..

Cel wykonania Decyzja o budowie mostu zapadła na początku grudnia 1409 podczas narady w Brześciu Kujawskim z udziałem króla Władysława Jagiełły, wielkiego księcia Witolda i ich najbliższych doradców. Była wynikiem wyboru Czerwińska jako miejsca koncentracji sił polsko-litewskich. Most miał ułatwić przeprawę przez Wisłę chorągwi Królestwa Polskiego, nadciągających z zachodu (z Wielkopolski) i południa (Małopolska i Ruś Czerwona) oraz posiłków książąt mazowieckich. Następnie, już na północnym brzegu rzeki, oddziały te połączyłyby się z wojskami Wielkiego Księstwa Litewskiego, maszerującymi ze wschodu od strony Pułtuska, po sforsowaniu Narwi. Ponadto użycie tej konstrukcji w Czerwińsku umożliwiało utrzymanie w niepewności dowództwa sił krzyżackich co do głównego kierunku uderzenia armii polsko-litewskiej, którym był Malbork, tak by doprowadzić do stoczenia walnej bitwy; ; ; ..

Przygotowania Elementy przeprawy wykonywane były potajemnie w ciągu miesięcy zimowych i wiosennych 1410, w górze Wisły, pod Kozienicami, blisko Puszczy Radomskiej, z której pozyskiwano materiał do budowy. Nadzór nad pracami sprawował starosta radomski, Dobrogost Czarny z Odrzywołu, herbu Nałęcz; ; .. Bezpośrednim wykonawcą zadania był mistrz ciesielski Jarosław, o którym nic bliższego nie wiadomo, choć być może był tożsamy z Jarosławem, który otrzymał przywilej królewski 14 lutego 1410 na budowę młyna i tartaku nad Wieprzem pod Krasnymstawem; ..

Wybór Kozienic jako miejsca prac wynikał z sąsiedztwa puszczy oraz z faktu, iż była to jedna z ostatnich większych miejscowości nad Wisłą, bliskich rejonowi koncentracji wojsk, które nie leżały na terytorium księstw mazowieckich.. Najprawdopodobniej prace wykonywali chłopi z majątku starosty pod kierunkiem rzemieślników-mieszczan. Prowadzone były na koszt króla; ..

Wykorzystanie mały|Mapa kampanii letniej 1410 (inaczej kampanii grunwaldzkiej)

Zgodnie z planem most został spławiony Wisłą, najpewniej 29 czerwca 1410; .. Zmontowano go w zaledwie pół dnia, 30 czerwca. Ustawiony był gdzieś powyżej klasztoru czerwińskiego, przy czym obecnie trudno dokładnie zlokalizować to miejsce (może na linii Kromnów – Zdziarka lub Kromnów – Czerwińsk); ; ; ; ..

Zgodnie z przekazem Kroniki konfliktu i Roczników Jana Długosza przeprawa wojsk polskich z towarzyszącym im taborem, artylerią i resztą sprzętu wojskowego, rozpoczęła się tego samego dnia i przebiegła bez żadnych wypadków przez kolejne dni, do 2 lipca. Jeszcze 30 czerwca król i większość chorągwi małopolskich znaleźli się na północnym brzegu Wisły, gdzie rozbito obóz. Pozostałym polskim oddziałom, które stopniowo przybywały w rejon koncentracji, zajęło to następne dni; ; .. Sama przeprawa odbywała się w dobrym, określonym porządku – jak przekazuje Długosz, wejścia na most strzegł zastęp wybranych rycerzy, pilnujący, by nie doszło do zamieszania i tłoku, wyloty zabezpieczone były także potężnymi belkami (kobyleniami), które uniemożliwiały zbliżanie się inną niż wyznaczona drogą, a każdej chorągwi towarzyszył przewodnik; ; .. Jak się wydaje, w korzystaniu z mostu pierwszeństwo dano taborom i artylerii, część chorągwi mogła sforsować rzekę wpław, dzięki niskiemu stanowi wody tego lata..

Nie wiadomo, kto kierował spławem konstrukcji, a także jej ustawianiem i samą przeprawą.. W zakresie tego ostatniego zadania Długosz uwydatniał rolę króla, co przyjął Stefan M. Kuczyński, podkreślając udział monarchy aż po najdrobniejsze szczegóły, czego potwierdzeniem miała być późniejsza wzmianka w krzyżackim dokumencie z 1412 o udziale Jagiełły w kierowaniu budową zamku w Wielonie; .. Trudno jednak przypuszczać, by król faktycznie wszystkim kierował osobiście, bez pomocy innych osób.

Po moście przeprawiono bez uszkodzeń technicznych i większych drgań kilkunastotysięczne siły, wraz z artylerią, taborami i czeladzią obozową. Ich liczebność jest trudna do określenia, w literaturze naukowej przedstawiano rozmaite sposoby jej określeniaWięcej na ten temat: ; ; ., stąd szacunki badaczy są różne – 18 000 jazdy, 4000 piechoty, 30 dział i 8000 wozów; ., 18 000 jazdy i 2000 piechoty., 25 000 jazdy, 4000 piechoty i 8000–9000 wozów., około 20 000 jazdy i niemożliwa do określenia liczba czeladzi.. Jeśli chodzi o rozmiary taboru, to Andrzej Nadolski, poddał krytycznej ocenie szacunki wynoszące od 8000 do 11 000 wozów, opierające się na założeniu, iż każda kopia rycerska dysponowała co najmniej jednym wozem, a do tego miały dochodzić jeszcze pojazdy z miast królewskich do transportu dział, amunicji i żywności. Jego zdaniem takie obliczenia należy znacznie zredukować, w oparciu o konkretne przykłady z czasów nieco późniejszych (np. znaną ze źródeł wielkość polskiego taboru w bitwie pod Chojnicami), i można przyjąć, że w armii polskiej w 1410 jeden wóz przypadał na 5–6 kombatantów; ..

Po zakończeniu przeprawy most rozebrano i spławiono do Płocka, by mógł być później ponownie wykorzystany. Stało się tak w końcu września 1410, gdy armia polska powracała z Prus. Po ogłoszeniu zakończenia wyprawy w ziemi dobrzyńskiej król z oddziałami nadwornymi, taborem, kontyngentami miejskimi i częścią pospolitego ruszenia rycerstwa stanął 25 września nad Wisłą pod Przypustem (koło Aleksandrowa Kujawskiego). Tam też ustawiono most, przy czym tym razem montaż napotkał bliżej nieznane trudności techniczne. Z tego powodu przeprawa nastąpiła dopiero po dwóch dniach, 27 września; . Długosz podał w swojej kronice, iż zmontowanie mostu w tym przypadku zajęło aż pięć dni (). Najpewniej jednak nie liczył ich od 25 września, lecz 22 lub 23 tego miesiąca – most spławiono zapewne wcześniej i prace nad jego ustawieniem rozpoczęto jeszcze przed przybyciem wojsk ()..

Dalsze losy konstrukcji pozostają nieznane. Wysunięto przypuszczenie, iż użyto jej części w trakcie kolejnych wojen z Krzyżakami, przy wznoszeniu innych przepraw na Wiśle (pod Zakroczymiem w 1414, Czerwińskiem w 1422 czy Nieszawą w 1454), co jednak wydaje się mało prawdopodobne, ponieważ elementy mostu musiałyby być poddawane specjalnej konserwacji..

Konstrukcja mały|Tablica informacyjna poświęcona konstrukcji mostu z 1410 w domniemanym miejscu jego ustawienia

Nie zachowały się dokładne informacje na temat konstrukcji mostu, co zapewne wynikało z utrzymywania jego budowy w tajemnicy. W Kronice konfliktu został opisany lakonicznie, podkreślono jedynie niezwykłość konstrukcji i fakt, iż w trakcie przeprawy nikt nie odniósł obrażeń. Nieco więcej szczegółów na temat tego mostu na łodziach podał Długosz. Na bazie jego przekazu próbowano odtworzyć wymiary konstrukcji. Rozważania te dały rozmaite wyniki; ; ; ..

Szacunkowo do zmontowania mostu wykonano 500 belek 9-metrowych i 2500 desek 3,5-metrowych. Więcej na temat domniemanej konstrukcji według tego autora . oraz od 168 do 200. Więcej na temat domniemanej konstrukcji według tej autorki . łodzi-łyżew, prawdopodobnie płaskodennych, o wrzecionowatym kształcie, stabilnych, o długości 8–12 metrów i szerokości 2–3 metrów, na których opierać się miała konstrukcja. Zużyto w tym celu 500 m³ drewna z wyselekcjonowanych drzew o wysokiej jakości konstrukcyjnej. Skręcono też dużą ilość lin kotwicznych. Spław odbywał się prawdopodobnie po częściowym montażu przęseł, w formie katamaranów. Liczba przęseł mogła sięgać 80.

Most miał około 500 metrów długości, tyle bowiem wynosiła szerokość Wisły w okolicach Czerwińska. Możliwe jednak, iż był krótszy, co mogło wynikać z ukształtowania terenu wokół rzeki, obecności Kępy Śladowskiej i licznych łach piasku, które mogły zostać wykorzystane do przeprawy (możliwe, iż było kilka odcinków mostu między tymi wysepkami i brzegiem); .. Jego szerokość wyniosła prawdopodobnie około 2,4 metra, pomost był pokryty faszyną z zasypką ziemną, nie posiadał poręczy..

Znaczenie mały|Tablica informacyjna poświęcona znaczeniu mostu z 1410 w domniemanym miejscu jego ustawienia

Most pod Czerwińskiem ułatwił szybką przeprawę przez Wisłę i przez to przyśpieszył koncentrację wojsk Polski i Litwy, które po sforsowaniu rzeki w tym miejscu mogły uderzyć na ziemię dobrzyńską, ziemię chełmińską i Pomezanię, kierując się na Malbork. Zagrożenie samego centrum państwa zakonnego miało zmusić Krzyżaków do przyjęcia bitwy w otwartym polu, czego efektem była bitwa pod Grunwaldem; ; .. Ponadto szybkość przeprawy przez ten most zaskoczyła dowództwo krzyżackie, czego dowodem są także wzmianki o nim w korespondencji zakonnej; ..

Trudno natomiast określić, w jakim stopniu niezwykła była sama konstrukcja. Długosz przedstawił w swoich Rocznikach opis spotkania w Toruniu (3 lipca) między wielkim mistrzem Ulrichem von Jungingenem a Dobiesławem Skoraczewskim, polskim rycerzem w służbie posłów węgierskich, Ścibora ze Ściborzyc i Mikołaja Gary, którzy wysłali go do obozu polskiego, gdzie przebywał 30 czerwca. Wedle kronikarza, przywódca zakonu nie wierzył w tak szybkie sforsowanie Wisły przez przeciwnika, przytaczając wiadomości swoich zwiadowców, mówiące, że siły polskie stoją nad rzeką, nie mogąc jej pokonać. Ponadto potraktował opowieści o moście jako niepoważne, twierdząc, iż doniesiono mu o wzniesieniu go w powietrzu. Kiedy Skoraczewski, który widział konstrukcję, zaczął wyjaśniać jej faktyczny wygląd, Jungingen odrzucił jego słowa jako kłamstwa czy też zbyt stronnicze, z uwagi na pochodzenie rozmówcy, ocenianie potęgi króla Polski; ; ; .. Niewykluczone, iż ta relacja nie jest wiarygodna, lecz to efekt świadomego, tendencyjnego kreowania wielkiego mistrza w kronice na osobę butną, pełną pychy, lekceważącą przeciwnika. Możliwe, iż przywódca zakonu szybko dowiedział się o moście i przeprawie, a rozmowa z polskim rycerzem potwierdziła otrzymane wcześniej informacje..

Zarówno Kronika konfliktu, jak i przekaz Długosza, określają most pod Czerwińskiem jako nowość, wcześniej niespotykaną w Polsce. W polskiej literaturze naukowej uznaje się tę konstrukcję za śmiałe i nowatorskie rozwiązanie, spektakularny sukces ówczesnej inżynierii wojskowej, szczególnie pod względem tempa montażu, jak również długości mostu; ; ; ; .. Uznaje się także, iż był to pierwszy polski most, o którego eksploatacji zachowała się pisemna relacja.