Niemieckie i polskie kobiety były zatrzymywane na ulicach Katowic, Zabrza i Chorzowa i gwałcone na ulicy lub okolicznych polach przez bandy pijanych żołnierzy.

Według jednego z listów pochodzących z Ziem Odzyskanych, w Olsztynie w marcu 1945 prawie żadna kobieta w wieku od 9 do 80 lat nie uchroniła się przed (w tym zbiorowymi) gwałtami, których ofiarami często były wszystkie członkinie rodziny. W przechwyconym przez wojskową cenzurę liście z Gdańska z 17 kwietnia 1945 r. Polka szukająca pracy w pobliżu radzieckiego garnizonu napisała:

Inny list z tego samego miasta wspomina, że jedyną bezpieczną możliwością dla kobiet było ukrywanie się cały dzień w piwnicy. Niemieckie kobiety próbowały uniknąć zgwałcenia, za pomocą odpowiedniej charakteryzacji udając osoby chore, co jednak nie odnosiło zamierzonego rezultatu; z kolei Polki w podobnym celu zakładały na głowę chustki licząc, że zostaną uznane za mężatki i dzięki temu napastnicy je oszczędzą.