Na przykład złamanie założeń o kompetencji i niezależności, do którego dochodzi gdy wyborcy ulegają wpływowi charyzmatycznego, lecz mylącego się lidera, nie prowadzi do pełnego obalenia, a tylko osłabienia efektu postulowanego przez twierdzenie – decyzje demokratyczne powinny być nadal lepsze niż w jednoosobowej dyktaturze. Goodin i Spiekermann przekonują też m.in., że „prawdziwa” niezależność nie oznacza braku interakcji – wystarczy warunkowa niezależność głosów względem jednego, wspólnego zbioru „dowodów”. To uzasadnia ponowne głosowanie, gdy pojawiają się nowe informacje. Omylny lider opinii lub systematyczne błędy poznawcze są według nich problemem, ale nie katastrofalnym. Wskazuje to pole do pracy: promowania kompetentnych osób. Problemem nie ma także być „ignorancja” wyborców – pomimo anegdotycznych przykłady masowej niewiedzy – ponieważ ich zdaniem, najbardziej rażące błędy są jednak w empirycznych danych w dużej mierze losowe i anulujące się wzajemnie. Dla skuteczności demokracji wystarczy zawsze, aby przeciętna kompetencja była minimalnie lepsza niż losowa. Systematyczne błędy nie zmieniają z reguły, zdaniem tych autorów, jakościowo wyników wyborów. Poprawa kompetencji przy pomocy edukacji jest jednak ważna.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Twierdzenie Condorceta · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.