Ponadto według Brennana, z samego twierdzenia branego za dobrą monetę wynika, że do dobrej decyzji w dowolnej realistycznie ważnej kwestii (wartej nawet biliardy dolarów) wystarczy maksymalnie sto tysięcy wyborców – ponad to krańcowy wkład każdej kolejnej osoby jest mniej warty niż jej czas.

Autorzy tacy jak Goodin i Spiekermann traktują z kolei twierdzenie Condorceta jako dobry punkt wyjścia dla pochwały, obrony i ulepszenia metod demokratycznych. Zgodnie z przedstawionym przez nich przeglądem badań, jego argument broni się nawet gdy osłabiane są jego założenia. Dla przykładu, problemem dla głównych wniosków nie jest zróżnicowana kompetencja z losowym błędem, ani większa liczba opcji do wyboru. Przy nielosowym błędzie twierdzenie działa nadal, choć słabiej, dopóki przeciętna kompetencja pozostaje wyższa od przypadkowego wyboru. Przykładem takich rozszerzeń jest badanie Myersona. Według Tarnowskiego, założenia twierdzenia mogą wydawać się wątpliwe, ale mogą być też racjonalnym obiektem dążeń. Zdaniem autorów z tego nurtu, twierdzenie jest podatne na filozoficzną i pragmatyczną krytykę, ale nie do tego stopnia, aby być odrzuconym – z wieloma zarzutami można sobie poradzić, lub wykorzystać jako wskazówki do społecznej pracy.