Wobec trwającego wciąż ostrzału i licznych trafień amerykańskiego okrętu ze strony japońskich niszczycieli, 15 minut później kmdr por. Evans wydał rozkaz opuszczenia jednostki. O godzinie 10:10 USS „Johnston” przewrócił się do góry stępką i zatonął.

Mimo obaw znajdujących się w wodzie rozbitków, że zbliżające się japońskie niszczyciele otworzą do nich ogień, dowódca przepływającej obok japońskiej jednostki osobiście salutował ze swojego pomostu marynarzom USS „Johnston”. W wyniku przeprowadzonej batalii śmierć poniosło 187 członków jego załogi, z czego 50 osób zginęło na jego pokładzie podczas walki, 45 osób zmarło w wodzie oraz na tratwach ratunkowych w wyniku odniesionych wcześniej ran, lub na skutek ataków rekinów. Ponadto, 92 oficerów i marynarzy – w tym kmdr. por. Evans – o których wiadomo że przeżyli zatonięcie okrętu, zaginęło. Ku zdumieniu jednak amerykańskich dowódców, dowodzący japońskim ugrupowaniem adm. Kurita, który przystępował do walki z kolosalną przewagą nad grupą kilku amerykańskich niszczycieli, w dużej mierze dzięki poświęceniu i odwadze załogi „Johnstona”, wycofał swoje pancerniki i krążowniki z rejonu amerykańskiego desantu.