Wtedy palec Boży powołuje poetę na żywota pustynię, jak dawnych proroków czy Jana Chrzciciela, by zapowiedział koniec dawnej epoki i nadejście nowej.

W drugiej strofie poeta podkreśla swoją samotność i samodzielność. Nic nie wziął od swoich poprzedników, wielkich poetów romantycznych (laury, wielkoludy). Jego rozumienie Ewangelii jest odmienne od poprzedników. Dla nich Polska była nowym Izraelem. Według Norwida nie należy tworzyć nowej Ewangelii, lecz wcielać w życie już objawioną. Inaczej też rozumie przeszłość. Jego historyzm różni się od romantycznego. W swojej twórczości prawie nie dotyka, poza kilkoma wczesnymi utworami (Krakus, Wanda), tematu historycznego narodowego. Jeśli sięga do przeszłości to do klasycznej, śródziemnomorskiej (Quidam, Kleopatra i Cezar), nie do plemiennej więzi narodowej, ale do przeszłości ogólnoludzkiej.