Wszedłszy na ziemię klątwą spaloną poeta błądzi samotny. Poetów starszego pokolenia, którzy mieli być jego przewodnikami w tej wędrówce (jak Wergiliusz dla Dantego), minął poobracanych, patrzących z uwielbieniem w przeszłość. Natykał się na zardzewiałe ostrogi, zbite kule, być może oznaczające feudalny, rycerski charakter polskiej przeszłości, a być może wyrażające stosunek poety do polskich klęsk narodowych, gdzie każdy czyn przychodzi za wcześnie. Nieraz zawadził o stary Obyczaj, szczerzący zęby przeciw światłu nowego dnia, pragnący przedłużyć noc i sny. mały|Rzeźba nagrobna. Powązki. W wędrówce napotkał też tłum kobiet spętanych martwą etykietą. Niezależnie od żalów i porachunków osobistych, poeta konstatuje, że wobec tylu wdzięków pozostaje nieczuły, patrzy okiem beznamiętnym. Dotyka rąk marmurowych i fałd ubrania kamiennych, jak się dotyka rzeźb nagrobnych. Nie ma już dla nich zmiany, tylko śmierć. I posągi odeszły senne.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Klaskaniem mając obrzękłe prawice... · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.