Poeta pisze na Babilon i do Jeruzalem. I te listy-utwory dochodzą do adresatów. Babilon może tu oznaczać w kluczu polityczno-narodowym niewolę babilońską narodu żydowskiego (więc i polskiego), a Jeruzalem – odzyskanie wolności. Babilon odsyła też do wszetecznicy babilońskiej z Apokalipsy świętego Jana i wtedy twórczość Norwida dotyka niewoli moralnej współczesnych społeczeństw, a poeta-prorok, jak Jeremiasz królowi judzkiemu, głosi zapowiedź przyszłej sprawiedliwości. Te przypadkowe zdawałoby się listy tworzą pamiętnik artysty. Poeta traktuje go z ironiąː jest on ogryzmolony, pochylony w sobie, obłędny, ale jednocześnie bardzo rzeczywisty.
W ostatniej strofie autor wypowiada proroctwo dotyczące swego dzieła. Nie będzie zrozumiany nie tylko przez współczesnych, ale nawet przez ich synów. Może liczyć dopiero na wnuki. Nadzieja na wojnę powszechną o wolność ludów i na przyspieszenie jej wybuchu przez romantyczną poezję zawiodła. Norwid zakłada, że następne pokolenie czeka wytężona praca, która może przynieść owoce znacznie później. Dzisiaj, za panowania Panteizmu-druku, to co napisał znika szybko. Ewangeliczna stylizacja tego miejsca odsyła do rzymskiego władania nad ziemią żydowską, przez kraj, którego religia nie jest religią kraju podbitego. Religia ubóstwienia druku jest narzucona.