odpowiedział: Jestem Polakiem. To zadecydowało, że Tau zamiast zostać odesłany do korpusu kadetów, z którego uciekł, trafił do Charbina, pod opiekę licznej kolonii polskiej. W powieści pojawia się też kilka fragmentów wspomnień z wcześniejszego dzieciństwa, które uzasadniają słowa Jestem Polakiem w ustach chłopca, który mówił po rosyjsku i trochę po niemiecku, którego ojciec był poddanym cesarza niemieckiego, a matka była Żydówką z Kijowa.
Sąd nad pisarzem W powieści pojawia się on jako dorosły człowiek sądzony przez grupę nowobaśniowych bohaterów za błędy aktu stworzenia. Rozprawa obejmuje ten właśnie wycinek biografii, ponieważ wtedy dokonał się przełom, opowiedzenie się za polskością, bez czego nie byłoby Nowej baśni i bez czego Tau prawdopodobnie w ogóle nie zostałby pisarzem, o którego postacie cyklu pytały, którego poszukiwały, a który zjawia się osobiście jako Teodor Parnicki. Sąd odbywa się w roku bitwy pod Austerlitz, więc Tau-Teodor musi się przemieścić w czasie motocyklem czasoprzestrzennym. Chwyty rodem z powieści Science-fiction mieszają się z elementami powieści historycznej, metafizycznej i autobiograficznej. Rozważania pomiędzy proporcjami i sposobem współistnienia tych gatunków zostają wplecione pomiędzy wątki zachowujące jeszcze pozór fabuły.