Ktoś blisko związany z przybyszem przebywał w tym więzieniu od maja do lipca roku X, a potem przeniesiony został do więzienia w Gorodni, które widać było wybudowane przez tego samego architekta, bo miał poczucie, jakby już tam był.
III. Morawski jest zdegustowany opowieścią, ale zmęczony zgadza się, by zrzec się swoich praw, do powieści, która rozrosła mu się do trzech tomów. Przybysz uświadamia mu jednak, że dla ważności zrzeczenia, trzeba, aby było ono złożone w Sandomierzu w roku 1805. Proponuje zawieźć go tam specjalnym motocyklem podróżującym w czasie. Jako dowód, że przybywa z przyszłości, zdradza mu, że znany pisarz rosyjski w swej ostatniej powieści umieści wizję mistyczną o uwięzieniu Chrystusa przez inkwizycję. Gdy Morawski nie daje mu wiary, pozwala mu wysłuchać z przenośnego magnetofonu wiersza Tuwima o zabójstwie prezydenta Narutowicza. Morawski nadal nie jest całkiem przekonany, ale zgadza się udać w podróż zagadkowym motocyklem.