Już 21 marca nacjonaliści zdobyli Liaoyang. Wobec impetu ANR Mao Zedong rozkazał Lin Biao za wszelką cenę obronić Siping. Był to bowiem ważny węzeł kolejowy na południe od Changchunu. Komuniści liczyli, że zatrzymają tu wojska KMT i zdołają je zniszczyć. Zhou Enlai oświadczył, że odbicie Sipingu przez wojska rządowe zagrozi pozycji wszystkich sił Chińskiej Armii Czerwonej w Mandżurii.
Walka o miasto Atakujący miasto Sun Liren planował przeprowadzić klasyczną operację suzhan sujue – szybko stoczoną i szybko zdecydowaną. Oceniwszy sytuacją (shi), wybrał stosowny moment (ji).
Jego podwładni byli zadowoleni ze stoczenia bitwy której dotychczas unikali przeciwnicy. Zderzenie obu armii poprzedziła kanonada artyleryjska, jakiej jeszcze nie było w wojnie domowej, która zniszczyła sporą część Sipingu. Następnie Lin Biao uciekł się do sprawdzonej taktyki. Komuniści rozpoczęli zmasowane uderzenia fal ludzkich. Tylaliery atakowały pozycję nacjonalistów, jedna po drugiej. Najpierw ruszała pierwsza fala, potem druga, trzecia czwarta i piąta. Komuniści starali się zasypać przeciwnika ciałami własnych żołnierzy. Zachód poznał tego typu styl walki podczas wojny koreańskiej. Zastosowanie takiej taktyki zwykle wystarczało by zmusić do odwrotu post warlordowskie prowincjonalne siły KMT, jednak tym razem trafili na przeciwnika innego rodzaju.