Lokalne oddziały bowiem często na sam widok fali opuszczały pozycję. Teraz komunistów zaskoczono, żołnierze Sun Lirena pozwalali komunistom podejść blisko, a następnie otwierali skoncentrowany ogień w szeregi atakujących.

Mimo to czerwoni szli dalej na przód, potykając się o ciała poległych do momentu gdy wszyscy zginęli wskutek ostrzału ANR. Żołnierze 71 Armii wymieniali przegrzane lufy karabinów maszynowych. Mimo to komuniści byli w stanie ponawiać natarcia przez kilka dni z rzędu. Mao Zedong był głuchy na sugestie podwładnych i kazał Lin Biao trwać na swoich pozycjach, mimo iż jego położenie było coraz cięższe. We czołowych atakach komuniści tracili setki a następnie tysiące żołnierzy. Partia zdecydowała się zmobilizować więc kilkadziesiąt tysięcy robotników fabrycznych z Changchunu, których przywieziono kolejami na miejsce bitwy. Komuniści rzucili do ataków nie tylko robotników ale także innych do tych czas niewalczących: działaczy politycznych, lokalnych towarzyszy z KPCh, a nawet studentów uczelni wyższych. Według członka KPCh była to masakra a więcej niż 5 tys., nie kombatantów zginęło lub odniosło rany. mały|Czang Kaj-szek dokonuje inspekcji żołnierzy ANR.