Mama opowiadała, że trwało to ponad miesiąc, ale dla mnie, ośmioletniego chłopca, wydawało się to niemal wiecznością.” – tak artysta opisuje wywózkę oraz genezę powstania swojego symbolicznego obrazu „Polaków na Syberię!”. Nowy dom, który zbudował jego ojciec, był malutki i bardzo niski, w nim rodzina musiała zmagać się z trudnościami, ale Stefan cieszył się, że są razem. We wrześniu 1939 roku, ojciec Stefana – Piotr Centomirski za reakcję na wkroczenie Armii Czerwonej do Polski został aresztowany przez NKWD. Stefan zapamiętał ostatnie słowa ojca: „Nie damy się, chłopcze, jeszcze Polska…”. Zostały mu po nim tylko okulary – upadły w błoto, a enkawudziści nie pozwolili ojcu ich podnieść. Piotr osadzony w obozie w Pietropawłowsku, głodzony i bity, w ciągu dwóch tygodni stracił wszystkie zęby. Stefan zachował ojcowskie okulary oraz przekonanie, że ojczyznę nosi się w sobie. „Taką filozofię można zniszczyć razem z człowiekiem, ale wyrwać się jej nie da.” Artysta namalował symboliczny portret ojca zatytułowany „Gułag” – przedstawiający człowieka skrępowanego drutem kolczastym. Do obrazu wkleił to co po nim pozostało: czapkę uszankę i okulary. W ten sposób stworzył pomnik dla swojego ojca oraz milionów innych polskich męczenników sowieckiego reżimu. Mogiły Piotra nigdy nie odnaleziono. Został pochowany w zbiorowym grobie.