Następnie liczba demonstrantów wzrosła do blisko 15 tysięcy.

W trakcie marszu grupa demonstrantów prowadzona przez studentów odłączyła się od głównej części protestu. Żołnierze broniący pałacu usiłowali powstrzymać protestujących za pomocą gazu łzawiącego oraz wężów z wodą. Za zgodą prezydenta wojsko i policja otwarły ogień przeciwko demonstrantom. Wskutek rozproszenia demonstracji agresywni protestujący rozpierzchli się po stolicy. Około 10 tysięcy osób dokonało napadów na sklepy i magazyny z ryżem. Opanowanie sytuacji zajęło służbom 12 godzin. Aresztowano setki osób, w tym przywódców PAL, po dokonaniu szturmu na siedzibę organizacji. Na mocy traktatu obronnego podpisanego trzy tygodnie wcześniej z prezydentem Gwinei, Ahmedem Sekou Touré, do Monrovii wysłano kilkuset gwinejskich żołnierzy, mających pomóc w stabilizacji sytuacji w stolicy. Podczas zamieszek 14 kwietnia okradziono 163 sklepy, a straty oszacowano na 35 do 40 milionów USD.

Dokładna liczba ofiar pacyfikacji protestu oraz zamieszek nie jest znana. Najostrożniejsze szacunki mówią o co najmniej 40 ofiarach śmiertelnych, podawane są także liczby 41, 74, ponad 100, a nawet 200 osób. Rannych miało zostać około 500 osób. Według rządu ofiarami byli uczestnicy zamieszek i grabieży.