Tadeusza Chmielewskiego, przerobionego hymnu Marynarki Wojennej „Morze, nasze morze” („Stare Miasto, Stare Miasto, wiernie ciebie będziem strzec…”).
Odbiór Przeważająca część krytyki (m.in. Onet.pl, rockmetal.pl) doceniła zarówno stronę muzyczną, jak i tekstową wydawnictwa, a także jego oryginalność.
Michał Kirmuć na łamach „Teraz Rocka” ocenił płytę jako „wyjątkowo oryginalną, frapującą i (…) mówiącą w niebanalny sposób o ważnym rozdziale rodzimej historii”.
Marek Włodarski w emfatycznej recenzji na łamach „Lampy” przyznawał, że płyta wprawia go w „szczenięcy zachwyt, w żołnierski trans, w bogoojczyźniane uniesienie”. Pisał: „Człowiekowi serce roście, człowiekowi szajba odbija i z flagą na barykady i z karabinem biec by się chciało do kolegów i koleżanek sprzed lat sześćdziesięciu”. Zwracał uwagę na budowę utworów: „erudycyjną, błyskotliwie zaczepną, jednak nie przytłaczającą quasi-intelektualizmem”. Z uznaniem wyrażał się o intertekstualności tekstowej i muzycznej albumu.