Gwałty Japończycy dopuścili się od 20 tys. do 80 tys. gwałtów. Większość kobiet stała się przedmiotem brutalnych gwałtów zbiorowych. Nie oszczędzono nawet małych dziewczynek. Wielokrotnie do zgwałceń dochodziło w trakcie dnia, często na oczach członków rodziny. Po gwałcie ofiara była nierzadko okaleczana lub mordowana.

Rabunek i zniszczenie Japończycy rewidowali i okradali każdego przechodnia. Kto nie miał żadnych kosztowności, był po prostu zabijany. Włamania do mieszkań i obrabowywanie ich były na porządku dziennym. Miasto zostało doszczętnie splądrowane. Jedna trzecia zabudowań została zniszczona wskutek podkładanego przez Japończyków ognia. Tłoczący się na drogach miasta uchodźcy byli ostrzeliwani przez japońskie lotnictwo.

Międzynarodowe Strefy Bezpieczeństwa

W Nankinie mieszkało wielu obcokrajowców, w tym zachodni misjonarze. Wielu z nich było naocznymi świadkami tragedii ludności chińskiej. Dzięki nim istnieją świadectwa tych zbrodni, np. zapiski Johna Rabe oraz Minnie Vautrin. Jednemu z księży, Johnowi Magee, udało się nakręcić film i zrobić zdjęcia dokumentujące zdarzenia nankińskie. W ambasadach, a głównie w dwóch: amerykańskiej i niemieckiej, utworzono tzw.