Mankiel, człowiek zacny, bogaty, o szerokim geście, zasypywał artystów podarkami. Wyjątkową słabość miał do Bolesława Leszczyńskiego, będąc jego najżarliwszym wielbicielem. Przy każdej większej roli lub jubileuszu Leszczyńskiego Mankiel występował z królewskim prezentem w formie złotej papierośnicy, złotego zegarka, perły do krawata, spinek do frakowej koszuli i tym podobnych męskich akcesoriów. Mankielewicz nie wyobrażał sobie wieczoru nie spędzonego w ”Rozmaitościach” lub w Operze. Abonował w obu teatrach dwa miejsca, dla siebie i żony. Co dzień musiał choćby na jeden akt wpaść do teatru. On to ofiarował biednemu wówczas Paderewskiemu wspaniałego Bechsteina, by mógł ćwiczyć w domu, gdyż skromniutka pensja nauczyciela w szkole Towarzystwa Muzycznego nie pozwalała mu na kupno fortepianu. Paderewski został wkrótce usunięty z tego stanowiska przez dyrektora szkoły, Zygmunta Noskowskiego, świetnego muzyka i kompozytora, ale człowieka zazdrosnego, ambitnego i nie znoszącego przy sobie ludzi zdolnych. ”Paderewski jest pozbawiony talentu” – brzmiał wyrok Noskowskiego. Kto wie, czy bez zacnej pomocy poczciwego Mankiela Paderewski zostałby Paderewskim.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Michał Mankielewicz · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.