w październiku doszedł myśliwiec Fokker E.V. Brak środków łączności radiowej zmuszał wojska do używania sygnalizacji przy pomocy płacht i rakiet. Eskadra wykonywała też zadania dalekiego zwiadu, rozpoznając nawet w rejonie Homla. 27 września załoga w składzie: ppor. pil. Teofil Krzywik i ppor. obs. Wiktor Karczewski, wracając z bombardowania mostu kolejowego na Oli pod Turkowoją na samolocie Rumpler C.VII, została zestrzelona i musiała przymusowo lądować na terenie zajętym przez wroga. Jeszcze tego dnia oficerowie przedostali się do polskich wojsk, zabierając ze sobą wymontowany z samolotu karabin maszynowy, lecz samolot został zniszczony (wymontowano z niego później silnik). Po raz kolejny ta sama załoga została zestrzelona 15 grudnia, lecąc nowym samolotem tego typu. Tym razem dostała się do bolszewickiej niewoli. Ppor. Krzywik zaginął, natomiast ppor. Karczewskiemu udało się zbiec i przedostać do bazy lotniczej, lecz z uwagi na odmrożenia, nie powrócił już do latania.