Z pewnością miał na myśli niezwykłą agresję, zjadliwość i mściwość, które wynikają z tekstu utworu. Dylan posuwa się do tego, że owym „panom wojny” życzy po prostu śmierci, odrzucając wszelkie wybaczenie. Między innymi z tego powodu piosenka była krytykowana jako jednowymiarowa i przesadzona, gdyż właściwie „krzyczy”. Był to rok 1963 r. i wtedy być może niektórzy odbierali ją jako zbyt gwałtowną i przesadną. Jednak uważa się, że utwór ten znakomicie się zestarzał – jest bardziej aktualny dziś niż był w 1963 r. Dziś nie odbiera się go przez pryzmat młodego i gniewnego Dylana, który przesadził, ale umieszcza się go w rejonie proroków Starego Testamentu. Dylan zresztą świetnie pamiętał, co powiedział prezydent i były generał Dwight D. Eisenhower młodemu prezydentowi Johnowi F. Kennedy’emu w 1961 r.: Strzeż się kompleksu militarno-przemysłowego.

Dylan unaocznił wszystkim aktualność utworu wykonując go m.in. podczas akceptacji nagrody Grammy za całokształt swojej twórczości. Był to rok 1991 r. – szczytowy moment konfliktu w Zatoce Perskiej.