Słońce wschodzi raz na dzień powstało w Zespole Filmowym „Syrena”, Operatorem zdjęć był Wiesław Zdort, dzięki któremu Słońce wschodzi raz na dzień przybierało formę ballady góralskiej, wzorowanej plastycznie na malarstwie naiwnym. Scenografię do filmu wykonał Jarosław Świtoniak, natomiast kostiumy – Jolanta Komorowska. Muzykę skomponował Zygmunt Konieczny, a całość zmontowała Mirosława Garlicka-Jaworska.

Cenzura Słońce w pierwotnej wersji stanowiło miażdżącą krytykę działań Urzędu Bezpieczeństwa oraz bezlitośnie ukazywało podwójną klęskę bohatera. W scenariuszu Dymnego schwytany i osadzony w areszcie Haratyk wychodzi z więzienia po 1956 roku, ale przez dwa lata tuła się z zaświadczeniem o opuszczeniu więzienia i pogrąża się w alkoholizmie. Gdy wraca do Odkrzasu, spotyka się z całkowitą obojętnością mieszkańców.

To zakończenie nie mogło jednak zostać zaakceptowane przez cenzurę, która nie dopuszczała filmu do projekcji przez pięć lat. Film miał premierę dopiero w 1972 roku i zmienił sens pierwowzoru.