O ile sympatia Dymnego i Kluby w pierwotnej wersji stała po stronie Haratyka, o tyle w finalnej wersji po wyjściu z więzienia Haratyk uznaje wyższość ideową partyzanta Armii Ludowej „Małego” (później sekretarza partii) i dokonuje aktu samokrytyki, po czym zostaje przyjęty z powrotem przez społeczność.

Odbiór i znaczenie Gdy film ukazał się w ocenzurowanej wersji, zdobył uznanie krytyków. Stanisław Janicki pisał: „Obok świetnych zdjęć Wiesława Zdorta i muzyki Zygmunta Koniecznego, na szczególną pochwałę zasługują aktorzy, przede wszystkim Franciszek Pieczka jako Haratyk. To jedna z najlepszych jego ról, a może najlepsza”. Aleksander Jackiewicz porównywał dzieło Kluby i Dymnego do Łąk Bieżyńskich (1937) Siergieja Eisensteina i poetyckich filmów Siergieja Paradżanowa. Konrad Eberhardt, nie zdając sobie sprawy z przyczyn niedopuszczenia filmu do wyświetlania, pisał: „Przynosi on zaszczyt naszej sztuce filmowej, zazwyczaj miałkiej i ślizgającej się po marginesach. Przynosi zaszczyt także tym, którzy z długotrwałych dyskusji wokół filmu wyciągnęli ostatecznie pozytywne wnioski”.