Spodnie krótkie, czarne, z grubego sukna, pończochy czarne, zrudziałe, a trzewiki zaokrąglone, jakie nosili królowie, za których panowania rzekomo przyszedł na świat. Jeśli chodzi o wygląd zewnętrzny, był to człowiek gruby, krępy, o twarzy sfinksa, przekrwionej, szerokich bezzębnych ustach skrzywionych głębokim grymasem. Włosy miał rzadkie, długie i żółte, rozwiewające się na kształt aureoli wokół jego głowy.”

Piotr Józef Moulle

„(...) lat sześćdziesiąt jeden, duchowny, przynależny do kościoła Saint-Sulpice” „Jak pan widzi, jest tak schludny i staranny, jak Alliette niedbały, niechlujny i brudny. To światowiec w najwyższym stopniu, bardzo ustosunkowany w sferach arystokratycznych. Udziela ślubów synom i córkom parów Francji i przy tej sposobności wygłasza przemówienia, które potem rodziny nowożeńców drukują i pieczołowicie przechowują. Ksiądz Moulle omal nie został biskupem w Clermont. A wie pan, co mu za- szkodziło?