Ajatollah i najwyższy przywódca Iranu, Ali Chamenei przyjął wyniki głosowania, uznał wybory za „prawdziwe święto”, pochwalił wysoką frekwencję oraz zaapelował o zachowanie spokoju w kraju. W telewizyjnym wystąpieniu prezydent Ahmadineżad podziękował wyborcom za swoje „wielkie zwycięstwo” i uznał wybory za „całkowicie wolne”. Oficjalne wyniki wyborów spowodowały wzrost napięcia w kraju i spotęgowały protesty społeczne, które doprowadziły do zamieszek
Protesty społeczne i reakcja władz 13–14 czerwca Do pierwszych protestów doszło na ulicach Teheranu już we wczesnych godzinach porannych w sobotę 13 czerwca 2009, jeszcze przed ogłoszeniem oficjalnych wyników wyborów. Zwolennicy Musawiego zaczęli gromadzić się pod budynkiem Ministerstwa Spraw Wewnętrznych oraz pod siedzibą jego sztabu wyborczego. Początkowo protesty miały pokojowy charakter. Dopiero po ogłoszeniu oficjalnych wyników głosowania przybrały bardziej gwałtowną formę. Protestujący podpalili stos opon przed siedzibą MSW. Policja wtargnęła do siedziby sztabu wyborczego opozycji i zniszczyła sprzęt komputerowy. Na ulicach stolicy tysiące zwolenników Musawiego starło się w zamieszkach z policją, która do pacyfikacji użyła gazu łzawiącego i pałek. Do zamieszek doszło także w innych miejscach Teheranu.