W południe 5 września kpt. Frey z kpr. kpr. Bieleckim i Niewiarą oraz ppor. Sawicz z ppor. Szalewiczem i st. szer. Dąbrowskim, w rejonie Babice–Pyry zaatakowali zgrupowanie około 15 Ju-87 ochranianym przez Messerschmitty 110. Do walki włączył się też klucz ppor. Strzembosza. W wyniku walk dwa Ju-87 rozbiły się zestrzelone. Polscy myśliwcy wrócili bez strat do Radzikowa.

6 września jeszcze przed południem dwukrotnie startowali piloci eskadry. Klucz kpt. Freya zaatakował grupę Dornierów 17, które w efekcie ostrzeliwań trójki polskich myśliwców wyrzuciły ładunek na przedpolu stolicy. Jeden Do-17 dymiąc zawrócił osłaniany przez pozostałe załogi. W tym czasie plut. Kiedrzyński rozpoznawał kierunki z Warszawy na Łódź, Tomaszów, Kielce. Niemcy byli już pod Łodzią. O 15.00 nastąpił start na nietypowe dla zadań brygady „wymiatanie” w obszarze Kutno-Uniejów-Koło-Konin. Eskadra wystawiła dwa klucze. Dowódca eskadry kpt. Frey leciał z kpr. Bieleckim i kpr. Niewiarą, a por. Sawicz z ppor. Szmejlem i pchor. Stogą. Starcie nastąpiło już koło Łowicza. Niemieckie bombowce nie doleciały do Warszawy zrzuciły bomby na okoliczne pola. Osiem zniszczonych samolotów Luftwaffe zostało zestrzelonych w trójkącie Koło–Łowicz–Łęczyca. Z 114 eskadry nie powrócili: pchor. Roman Stoga i kpr. Andrzej Niewiara. Ten ostatni dołączył do jednostki w Młynowie.