W roku 1924, pod naciskiem opcji profrancuskiej w Sztabie Głównym, jako nowy ciężki karabin maszynowy dla Wojska Polskiego wybrano Hotchkissa, z tym że w wersji na nabój niemiecki. Decyzją władz wojskowych zamówiono w przedsiębiorstwie Hotchkiss 1250 odpowiednio zmodyfikowanych karabinów, które zakupiono w 1926 roku. Prowadzono też rozmowy na temat późniejszej produkcji tej broni w Polsce. Nowe karabiny maszynowe otrzymały w Polsce oznaczenie wz. 25. Oprócz zasilania amunicją 7,9 mm Mauser, wyróżniały się nieco krótszą lufą (775 mm wobec 800 mm) i masą niższą o 0,5 kg.
Latem 1926 roku w Centralnej Szkole Strzelniczej w Toruniu przeprowadzono próby nowego ciężkiego karabinu maszynowego wz. 25. Wykazały one szereg wad, m.in. znaczne przegrzewanie się luf, co skutkowało ich szybkim zużyciem, a także znaczne obniżenie celności w porównaniu z ckm mle 14. Wady te zapewne dałoby się usunąć w wyniku złożenia reklamacji, lecz po zamachu majowym w 1926 roku opcja profrancuska w Sztabie Głównym mocno się osłabiła i całkowicie zrezygnowano z renegocjowania umowy z Hotchkissem.