Był też bliski zdobycia tytułu mistrza kraju. Po pierwszej serii prowadził z 17-punktową przewagą nad Piotrem Fijasem. W drugim skoku źle założył gogle, przez co nie widział dobrze progu. Wylądował na 102 m i spadł na 7. lokatę.
1983/1984 10 grudnia 1983 zadebiutował w Pucharze Świata. W Thunder Bay na skoczni normalnej przez pewien czas zajmował trzecie miejsce, jednak konkurs odwołano. W powtórce był 26. W Lake Placid zajął 13. miejsce, wypełniając normę kwalifikacyjną na olimpiadę. W Turnieju Czterech Skoczni skakał słabiej i był dopiero 60., z łączną notą 390,9 pkt. W Oberstdorfie został sklasyfikowany na 42. pozycji, w Garmisch-Partenkirchen na 69., w Innsbrucku na 67., a w Bischofshofen na 66.
Potem wygrał Memoriał Bronisława Czecha i Heleny Marusarzówny, osiągając najlepsze wyniki na średniej i dużej skoczni, bijąc rekordy Średniej Krokwi i Malinki.
Później pojechał na igrzyska olimpijskie do jugosłowiańskiego Sarajewa. Działacze początkowo nie chcieli go na nią wysłać, lecz zmienili zdanie dzięki poparciu Bolesława Węgrzynkiewicza i red. Bogdana Chruścickiego z Polskiego Radia. Trenerem kadry był wówczas Lech Nadarkiewicz.