W lesie pod Kartuzami funkcjonariusze grupy operacyjnej Einsatzkommando 16 rozstrzelali również w tym samym miesiącu dziesięciu księży katolickich aresztowanych na terenie powiatu.
Obóz w Borowie Już od pierwszych dni okupacji Niemcy przeprowadzali w powiecie kartuskim masowe aresztowania, które objęły ostatecznie blisko 4000 osób. Zatrzymań dokonywano w pierwszym rzędzie rękami bojówkarzy Selbstschutzu, członków Einsatzkommando 16 oraz przybyłego do Kartuz pododdziału specjalnej jednostki SS Wachsturmbann "Eimann". Większość zatrzymanych Polaków uwięziono na podstawie donosów miejscowych volksdeutschów, którzy mogli w ten sposób uregulować wiele zadawnionych sąsiedzkich sporów i porachunków.
Aresztowanych przetrzymywano początkowo w budynku więzienia sądowego w Kartuzach oraz prowizorycznych miejscach zatrzymania na terenie miasta (w baraku i w stajni przy ulicy Przy Wodociągach). Wobec ciągłego napływu więźniów część zatrzymanych rozlokowano między 15 a 20 września na terenie byłego obozu Przysposobienia Wojskowego i Wychowania Fizycznego w Borowie koło Dzierzążna – położonego około 500 metrów od jeziora Karlikowo. Wokół bazy tego obozu, tzw. „Stanicy Harcerskiej”, oddział niemieckiego Arbeitsdienstu wybudował kilka prymitywnych baraków i wieżyczek dla strażników oraz ogrodził cały obóz drutem kolczastym.