w swoim pamiętniku podaje „oficerów było trzech, tj. ja, por. [Cezary] Masalski i jeden ppor. przydzielony z DOK jako informator.” Transportem samochodowym prawdopodobnie dowodził kpt. Lichnowski. Transport składał się z 23 wagonów. Nad ranem 5 września do wagonów dołączono lokomotywę, i pociąg ewakuacyjny ruszył. W okolicy stacji Brzesko na skutek nalotu zginął jeden z żołnierzy pociągu. Przez Brzesko-Bogumiłowice – Tarnów-Dębicę pociąg dojechał do Tarnobrzega 7 września.
W źródłach pojawiają się sprzeczne informacje co do losów transportu ewakuacyjnego. Według Krawczaka i Odziemkowskiego, miejsce przewidziane na zakwaterowanie było zbombardowane, podczas postoju pociągu nalot uszkodził pociąg ewakuacyjny – zniszczona została lokomotywa, spłonęły wagony; po tym wydarzeniu ewakuowanych zabrały samochody ciężarowe na Sandomierz – Lwów – Brody – Stanisławów – Kołomyję, 19 września kolumna przekroczyła granicę państwa. Odmienny przebieg wydarzeń podaje kpt. Konieczny. Potwierdza dotarcie na stację Tarnobrzeg 7 września;