Pierwsza część grupy bezproblemowo weszła na Rysy 27. stycznia, a druga część grupy miała zdobyć szczyt następnego dnia. Tego samego dnia członkowie pierwszej grupy w rozmowie z członkiem komisji lawinowej TOPR Lesławem Riemenem przekazali informację, że warstwa śniegu "była mniej więcej po kostki".
W nocy warunki atmosferyczne się zmieniły: nastąpiło ocieplenie i opad deszczu. Obowiązywał drugi stopień zagrożenia lawinowego (umiarkowany) w pięciostopniowej skali. Mimo to, Mirosław Szumny z drugim opiekunem – Tomaszem Zbiegieniem i drugą częścią grupy (razem 13 osób: 10 licealistów, student – brat jednego z licealistów i dwóch opiekunów) podjęli się wejścia na szczyt. Ze schroniska wyruszyli o 6:30.
Lawina w stronę Czarnego Stawu zeszła ok. godziny 11:00 z Rysów, prawie spod samego szczytu. W momencie, gdy zaatakowała grupę, ta była podzielona: z przodu szły trzy osoby, z tyłu dwie mniejsze grupki. Wielkość lawiny ocenia się na 13 hektarów, długość toru ruchu – na ponad 1200 m, masę spadającego śniegu – na 26 000 ton (tyle pozostało na powierzchni;