według znawców znacznie więcej śniegu uległo wtłoczeniu do stawu), a czoło lawiny miało kilka metrów wysokości. Uderzenie było tak silne, że rozbiło pokrywę lodową na dużej części powierzchni stawu (nawet w odległości ponad 200 metrów od brzegu) mimo, że lód miał grubość wahającą się od 70 do 100 centymetrów. Cztery osoby, w tym Mirosław Szumny, znalazły się nad obrywem masy śnieżnej, dzięki czemu nie odniosły obrażeń.

Przyczyny lawiny Biegli topoklimatolodzy badający przyczyny zejścia lawiny ustalili, że lawina została wywołana szeregiem czynników naturalnych "z możliwością drugorzędnego wpływu ingerencji człowieka". Naukowcy nie stwierdzili, czy zachowanie uczestników wycieczki mogło przyczynić się do zejścia lawiny. Sąd uznał kompetencje naukowców i przyjął, że lawina zeszła samoistnie.

Według analizy dr Mieczysława Sobika z Uniwersytetu Wrocławskiego przyczyną lawiny były warunki atmosferyczne panujące od kilku ostatnich miesięcy przed katastrofą. Naprzemienne spadki temperatur i ocieplenia spowodowały powstanie skorup lodowych, które znacząco utrudniały wiązanie się nowych warstw śniegu z już istniejącymi. Ponadto warunki pogodowe przyczyniły się do utworzenia kielichowatej warstwy śniegu, która sprzyja powstawaniu lawiny typu "deska".