Bezpośrednią przyczyną lawiny miał być ostatni opad śniegu, przy czym ocieplenie, które wystąpiło dzień przed lawiną nie miało znaczenia. Lawina stoczyła się dwoma etapami: pierwszym był spad z Kotła pod Rysami, który w drugim etapie połączył się ze śniegiem ze żlebu Rysa.

Akcja ratunkowa thumb|left|Droga lawiny w 2003 (1. Rysy, 2. Bula pod Rysami, 3. Czarny Staw) Pomoc została wezwana natychmiast po wypadku przez postronnego turystę, który znalazł się w bezpośredniej bliskości lawiny, ale poza jej zasięgiem. Wyprawą dowodził osobiście kierownik Pogotowia, Jan Krzysztof. Grupa ratowników z TOPR-u znalazła na początku jedną osobę, przysypaną dziewczynę imieniem Luiza, która miała złamaną rękę i ogólne potłuczenia. Ratownicy poznali rozmiar tragedii dopiero, gdy na miejsce zdarzenia dotarł nauczyciel. Po pewnym czasie wydobyto jeszcze dwie osoby. Ratownik Grzegorz Bargiel odnalazł pod metrową warstwą śniegu jednego z uczestników wycieczki - Przemysława, który był już bez oddechu i tętna. Po resuscytacji przetransportowano go śmigłowcem do szpitala, ale po 72 dniach zmarł w szpitalu.