A im jesteś starszy, tym wydaje się ona ci się cięższa, i coraz bardziej niecierpliwisz się, kiedy będziesz mógł ją w końcu otworzyć”.

W 1945 Jurek Becker zamieszkał wraz ze swoim ojcem na Lippehner Straße 5 w Berlinie Wschodnim. Tę decyzję uzasadnił ojciec faktem, że w radzieckiej strefie okupacyjnej do władzy doszli antyfaszyści i nigdzie nie obchodzono się z antysemityzmem tak zdecydowanie, jak w miejscu, w którym najsilniej zaznaczył swoje piętno. Max Becker także później starał się rozgraniczać między sobą a Niemcami. Jurek swoje stosunki z ojcem określał jako całkiem dobre, chociaż nadmienił że: „Trudność w utrzymaniu dialogu z moim ojcem powodował też fakt, że byłem potworem. Proszę tego nie poczytać mi za zarozumiałość, kiedy powiem, że mojego ojca, który był prostym człowiekiem, z trudem uchodził w moich oczach za dorosłego. Ja zaś, w jego oczach, byłem czymś pośrednim między inteligentną bestią a zwykłym dzieciakiem”.