Jeden z biskupów anglikańskich powiedział, że Graham wróci do Stanów jak zbity pies. Nawet jego zwolennicy byli zaniepokojeni i namawiali go by zrobił przedtem krótki test w Anglii. Graham odmówił, mówiąc, że Bóg nie potrzebuje testów pilotażowych. 22 lutego członek Partii Pracy ogłosił w parlamencie, że amerykański ewangelista przyjeżdża, by pod płaszczykiem religii ingerować w brytyjską politykę. Hannen Swaffer, felietonista z Daily Herald, znalazł kalendarz modlitewny przygotowany przez stowarzyszenie Grahama, który przestrzegał przed niebezpieczeństwem sekularyzacji, gdy tymczasem cytująca go broszura krucjatowa przestrzegała przed niebezpieczeństwem socjalizmuW kalendarzu pod ilustracją Londynu widniał komentarz: „What Hitler's bombs could not do, secularism with its accompanying evils shortly accomplied”. W broszurze „secularism” zamieniony został na „socialism”. (Pollock, s. 157.). Zostało to zinterpretowane jako atak w Partię Pracy i 14 milionów jej zwolenników. Londyńskie media domagały się przeprosin. Graham tłumaczył, że jest to rezultat błędu drukarskiego, chodziło o „secularism” nie „socialism”Billy Graham Took a Bombshell Christianity.com.