Po roku lub dwóch latach matka, urządziwszy się w Paryżu, wynajęła podmiejski dom w Neuilly-sur-Seine i ulokowała w nim córkę z opiekunką i jej mężem; .. Dziecko odwiedzała nie z potrzeby matczynego serca, lecz by wzruszać swych adoratorów – według Skinner córka „niewiele ją obchodziła”. Umiejętnie gospodarowała gotówką; prócz oszczędzania część wydawała na niezbędną w jej zawodzie prezencję, zaś resztę powierzała zaufanemu przyjacielowi z giełdy, który korzystnie lokował kapitał. Tierchant określała ją „matką-duchem” i pisała, że sporadycznie odwiedzała córkę.
thumb|Nastoletnia Bernhardt (po lewej) z matką w 1856 (portret z 1907) Jedną z sióstr Van Hard była Rosine, która – za jej namową – przybyła z Holandii do francuskiej stolicy, gdzie w szybkim tempie została cenioną kurtyzaną. W przeciwieństwie do matki Rosine miała okazywać osamotnionemu dziecku dobroć i zainteresowanie; dziewczynka nazywała ją tante sentibon („pachnąca ciocia”). Druga z sióstr, Henriette, wyszła za mąż za Féliciena Faure i zamieszkała na obrzeżach Paryża.