Żebrak odparł, że to posiadłości króla Drozdobrodego, a gdyby za niego wyszła byłyby jej. W końcu doszli do małej, nędznej chatki, która okazała się domem żebraka. Ponieważ nie było tam służby, księżniczka musiała sama zajmować się gospodarstwem. Po pewnym czasie, mąż oświadczył, że muszą zacząć zarabiać, żeby z czegoś żyć. Naniósł księżniczce wierzbowych gałęzi, by wyrabiała z nich koszyki. Jednak księżniczka nie potrafiła tego robić, tylko poraniła sobie ręce. Wówczas żebrak kazał jej tkać, jednak i ta praca jej nie szła. Żebrak oświadczył, że niewiele będzie pożytku z takiej żony. Wysłał ją wówczas na rynek by sprzedawała garnki. Przez pierwsze dni księżniczka okazała się dobrą sprzedawczynią, jednak pewnego dnia, pijany żołnierz na koniu wjechał w nie i porozbijał. Żebrak obwiniał, żonę, że to jej wina, gdyż rozłożyła garnki na rogu, co musiało się tak skończyć. Uznał, że nie nadaje się na sprzedawczynię, wiec znalazł jej pracę na dworze króla, gdzie została pomocnicą kucharza. Pewnego dnia odbywały się uroczystości zaślubin królewicza. Z tej okazji odbyło się wielkie przyjęcie, które ona obserwowała zza drzwi. Królewicz zaprosił ją do tańca, ale ona odmówiła, gdyż rozpoznała, że był to król Drozdobrody, z którego kiedyś drwiła.