Swoje dania poświęcał kobietom, artystkom, ale też operze, którą żywo się interesował; także tu Melba nie była wyjątkiem. Nazywał swoje dania imionami kompozytorów (Belliniego, Bizeta, Donizettiego, Gounoda, Masseneta, Rossiniego, Verdiego), bohaterów oper (Aidy, Carmen, Otella, Toski), śpiewaków (prócz Melby – Emmy Calvé, Victora Maurela, Sibyl Sanderson, Adeliny Patti), ponadto stworzył potrawę poularde à la diva (kurczak nadziewany ryżem, foie gras i truflami)Fred Plotkin, Truffles and Radishes. Food and Wine at the Opera, w: Donald Sloan (red.), Food and Drink. The Cultural Context, Goodfellow Publishers Ltd 2013, s. 147.. Dość wymyślne nazwy potraw były w ogóle charakterystyczne dla Escoffiera, przy tym były nie dziwactwem, ale integralną i naturalną częścią jego reformy sztuki kulinarnej. W restauracjach dawnego typu, gdzie stosowano service à la française – podając wszystkie dania naraz, przez co były bezpośrednio widoczne dla gości, skomplikowane nazwy dań mogły prowadzić jedynie do konfuzji.