i Zastrzelić komisarza!”. Szczególną agresją wykazali się członkowie lubelskiej KPP: E. Wojciechowski, J. Czarnota, B. Tryk, W. Tkaczyk i B. Wójcik. Po obrzuceniu policji kamieniami doszło do walki wręcz. Banasiak, widząc przewagę demonstrantów, polecił oddać dwie salwy w tłum z amunicji ostrej (po pierwszej tłum nadal napierał, a ścisk był taki, że wycofanie się nie było możliwe).
Oddanie strzałów było dla demonstrujących niespodziewane i osłabiło zapał walczących. Stopniowo udało się rozproszyć tłum i rozpędzić go z użyciem bagnetów. Szalę przeważyło przybycie z odsieczą drugiego oddziału policyjnego. Łącznie było już ponad stu czynnych policjantów. Tłum tymczasem ogarnęła panika. Policjanci nadal używali kolb, bagnetów, a także zanotowano przypadki strzelania w twarz z pistoletów gazowych. Ucierpiało wiele kobiet i dzieci, które stanowiły dużą część demonstrantów. Zginęły 2 osoby. Ludzie uciekali w stronę śródmieścia ulicami Lubomelską i Wieniawskiego. Policja urządziła pościg, aresztując protestujących całymi grupami. Ostatecznie zatrzymano 71 osób.