Wyrabiają tym sposobem tak zwane gierdany, słowem naszyjniki paciorkowe, niepoślednią  ozdobę, której nawet i parobek nie popuści, obwijając swój słomiany kapelusz poczwórnym rzędem tych błyskotek”.

Współczesna twórczyni Anna Dobrowolska z Wołowca, której babka i matka również zajmowały się wykonywaniem krywulek, w odniesieniu do biżuterii łemkowskiej zwróciła uwagę na to, że: „W jej strukturze, kompozycji (...) wyrażona została symbolika solarna i związana z tym aspektem funkcja amuletu. Stanowiła też oznakę statusu społecznego i majątkowego noszącej ją kobiety. Im krywulka była szersza, tym kobieta ją nosząca była zamożniejsza. Jeśli chodzi o kolorystykę to przeważał kolor czerwony, stanowiący tło dla innych motywów geometryczno-kolorystycznych. Znane były także warianty żałobne, z fioletowym lub czarnym tłem”.

mały|Huculska biżuteria weselna ze zbiorów Muzeum Sztuki Ludowej Huculszczyzny i Pokucia w Kołomyi Ornamentyka krywulek często nawiązywała do motywów znanych z haftu, zwłaszcza stosowanego na koszulach, ale wzory czerpano również z czasopism regionalnych. Na Łemkowszczyźnie na tle z bardzo drobnych paciorków, czerwonych lub bordowych, powstawały geometryczne wzory w kształcie kół, kwadratów, rombów, sześciokątów i pasków.