Feldhendler i jego towarzysze szybko doszli do wniosku, że wobec ostrych środków bezpieczeństwa stosowanych przez załogę indywidualne ucieczki mają niewielką szansę powodzenia. Dotychczasowe doświadczenia wskazywały ponadto, że takie ucieczki skutkują odwetowymi represjami wobec współwięźniów. W tej sytuacji uznali, że jedynym wyjściem jest zorganizowanie zbiorowej ucieczki. Przed konspiratorami stało jednak wiele przeszkód. Musieli wystrzegać się konfidentów, których Niemcy zwerbowali pośród więźniów. Ich działaniom nie sprzyjała również bariera językowa i wzajemna nieufność pomiędzy Żydami polskimi a Żydami pochodzącymi z innych państw. Ponadto zarówno Feldhendler, jak i jego towarzysze nie mieli doświadczenia wojskowego oraz zdolności przywódczych, które pozwalałyby przygotować realistyczny plan ucieczki, zorganizować więźniów oraz skłonić ich do wspólnego działania.