Rozważano także zdobycie granatów i wrzucenie ich do niemieckiego kasyna, jednakże trzej więźniowie przygotowujący zamach zostali zdekonspirowani i zabici. Prawdopodobnie bliski realizacji był natomiast inny plan, który przewidywał podpalenie magazynów odzieżowych w strefie przyjęć (obóz II) i wykorzystanie powstałego w ten sposób chaosu do przeprowadzenia zbiorowej ucieczki. Znaleziono nawet dwóch ochotników do wykonania tego zadania oraz przygotowano butelki z benzyną. Ostatecznie z niejasnych przyczyn magazyny nie zostały podpalone; jedna z wersji głosi, że zapobiegło temu dwóch Żydów, którzy w obawie przed odwetowymi represjami zagrozili, że wydadzą spiskowców w ręce Niemców. Jeszcze inny pomysł, odrzucony ostatecznie przez Feldhendlera, zakładał, że konspiratorzy potajemnie wykradną mundury i broń należące do wachmanów, a następnie zbrojnie wywalczą sobie drogę na wolność.