mały|upright=0.7|alt=Mężczyzna w staromodnym baseballowym mundurze|Ty Cobb w 1913 roku Zawieszenie Ty Cobba w 1912 roku – incydent, który miał miejsce 15 maja 1912 roku podczas meczu baseballowego między Detroit Tigers a New York Highlanders (późniejszymi Yankees) na w Nowym Jorku. Środkowozapolowy Tigers, Ty Cobb – jedna z największych gwiazd Major League Baseball tamtego okresu – został zawieszony na dziesięć dni po tym, jak podczas meczu wbiegł na trybuny i fizycznie zaatakował Claude’a Luckera, kibica z widowni. Prezydent American League, Ban Johnson, zawiesił Cobba i ukarał go karą finansową w wysokości 50 dolarów (równowartość 1600 dolarów w przeliczeniu na rok 2024).

Przez całą czteromeczową serię spotkań Lucker kierował pod adresem Cobba obraźliwe komentarze, w tym sugestie dotyczące jego pochodzenia rasowego. W czwartej zmianie czwartego meczu Cobb stracił panowanie nad sobą, wbiegł na trybuny i zaczął uderzać oraz kopać Luckera; poszkodowany, który w wypadku przemysłowym utracił osiem palców, nie był w stanie się bronić. Cobb został usunięty z boiska. Johnson, który osobiście obserwował zdarzenie, początkowo zawiesił zawodnika na czas nieokreślony. W tamtym okresie gracze mieli ograniczoną ochronę przed obelgami i rzucanymi przez kibiców przedmiotami, co spowodowało, że wielu – w tym koledzy Cobba z drużyny – opowiedziało się po jego stronie. Po zwycięstwie z 17 maja zawodnicy Detroit przesłali Johnsonowi telegram z oświadczeniem, że nie wznowią gry do czasu przywrócenia Cobba do składu; Johnson odmówił spełnienia żądania.

Aby uniknąć kary w wysokości 5000 dolarów (równowartość 117 000 dolarów w przeliczeniu na rok 2024) za niewystawienie drużyny, właściciel polecił menadżerowi zorganizowanie zastępczego zespołu. Jennings, przy wsparciu Conniego Macka, właściciela i menadżera ekipy z Filadelfii, zrekrutował graczy amatorskich i półprofesjonalnych. Zastępcza drużyna Tigers poniosła porażkę 2:24 z aktualnymi mistrzami World Series. Po meczu Johnson udał się do Filadelfii w celu negocjacji z zawodnikami. Za namową Cobba zgodzili się oni powrócić do gry. Uczestnicy strajku zostali ukarani grzywnami, podobnie jak Cobb po skróceniu jego zawieszenia do 25 maja, jednak wszystkie kary pokrył właściciel Navin. Będący pierwszym większym strajkiem w historii Major League Baseball protest miał ograniczony wpływ na funkcjonowanie ligi, choć w jego konsekwencji kluby wprowadziły wzmocnione środki bezpieczeństwa w sektorach trybun.

Tło Do 1912 roku zachowanie kibiców na stadionach głównych lig stanowiło przedmiot publicznej dyskusji. Pomimo starań o stworzenie atmosfery przyjaznej rodzinom, powszechnym zjawiskiem było rzucanie przez część widowni butelkami i obelgami w kierunku zawodników na boisku. Gracze niekiedy odpowiadali werbalnie, a nawet fizycznie – Cy Young, znany z łagodnego usposobienia, wszedł kiedyś na trybuny, by skonfrontować się z jednym z kibiców. W tamtym okresie nie zatrudniano ochroniarzy ani bileterów, a policja często przejawiała stronniczość podobną do kibiców.

Ty Cobb, środkowozapolowy Detroit Tigers, należał w 1912 roku do grona najbardziej dominujących i najpopularniejszych graczy w lidze. W poprzednim sezonie zdobył tytuł mistrza pałkowania ze średnią uderzeń 0,42 oraz prowadził w American League w obiegach, uderzeniach, double'ach, triple'ach, runs batted in (RBI), slugging percentage i skradzionych bazach. Jednocześnie był postacią kontrowersyjną, znaną z agresywnych zachowań zarówno na boisku, jak i poza nim. Pochodzący z Georgii Cobb podzielał rasistowskie poglądy wielu białych mieszkańców swojego stanu w tamtej epoce, choć w późniejszych latach wyrażał poparcie dla integracji rasowej w baseballu.

Claude Lucker (czasem zapisywany jako „Lueker") był byłym operatorem maszyny drukarskiej dla „The New York Times”, który około 1910 roku w wypadku przemysłowym utracił osiem palców. Następnie wykonywał dorywcze prace dla byłego szeryfa Manhattanu, Thomasa F. Foleya. Dochody te pozwalały mu na elegancki ubiór oraz obecność na wszystkich czterech meczach serii między Tigers a New York Highlanders (późniejszymi Yankees). Zajmował miejsce wzdłuż bocznej granicy lewego pola, za trzecią bazą, skąd konsekwentnie obrzucał obelgami Cobba grającego na środku zapola. Według relacji samego Cobba, Lucker dręczył go od lat. Przyczyny wrogości Luckera wobec zawodnika pozostają nieznane; biograf Cobba, Richard Bak, sugerował, że mogło chodzić o „jedną z ofiar losu, która wyładowywała swoją gorycz” na „wrażliwym gwiazdorze, którego powolne narastanie gniewu stanowiło doskonałą rozrywkę”.

Podobnie jak Cobb, Lucker pochodził z Georgii, a obelgi, którymi obrzucał zawodnika, często koncentrowały się na kwestiach rasowych. Lucker nazywał matkę Cobba „kochanką czarnuchów", a samego gracza „półczarnym". Cobb odkrzykiwał, by Lucker wrócił do „pracy kelnera”, ten jednak nie ustępował. Do 15 maja, czwartego i ostatniego meczu serii, cierpliwość Cobba była już na wyczerpaniu. Jak napisał Bak: „po południu 15 maja 1912 Claude Lucker przesadził, doprowadzając Cobba do granic wytrzymałości i uruchamiając jeden z najbardziej burzliwych łańcuchów wydarzeń w historii sportu”.

Mecz na Hilltop Park Podczas przedmeczowych ćwiczeń Cobb nie złapał piłki w locie, co wywołało okrzyk z trybun: „Hej, czy jesteś na dopingu?”. Lucker później zaprzeczał, jakoby to on był autorem tego komentarza; niezależnie od tego oskarżenie zirytowało Cobba. Między pierwszą a drugą zmianą, gdy drużyna Detroit była przy pałce, Cobb pozostał na pozycji zapolowego, unikając powrotu do dugoutu, co wymagałoby przejścia w pobliżu Luckera. W trzeciej zmianie Cobb odwiedził dugout drużyny Yankees i pytał o , współwłaściciela drużyny, najwyraźniej próbując doprowadzić do usunięcia Luckera ze stadionu, jednak Farrella nie znaleziono, a Cobb nie skierował podobnej prośby do innych przedstawicieli klubu. Lucker nie był jedynym widzem wykrzykującym obraźliwe komentarze pod adresem Cobba; liczne epitety dotyczyły jego pochodzenia rasowego oraz moralności.

Strumień obraźliwych komentarzy ze strony Luckera trwał również w czwartej zmianie. Jeden z kolegów Cobba z drużyny – według źródeł być może lub – zasugerował mu, że nie może pozostawić tych zniewag bez reakcji. Sugestia ta wystarczyła, by wyzwolić gniew Cobba; zawodnik pobiegł w kierunku sektora zajmowanego przez Luckera, wskoczył na trybuny i rozpoczął atak, zadając ciosy pięściami oraz kopnięcia, podczas gdy inni widzowie usiłowali zejść mu z drogi. Kibice wołali w stronę Cobba: „On nie ma rąk!”, wskazując na niepełnosprawność Luckera, który nie był w stanie się bronić. Cobb, wciąż atakując Luckera, odparł: „Nie obchodzi mnie, czy nie ma nóg”.

Menadżer drużyny Detroit, , według niektórych relacji prasowych oświadczył dziennikarzom, że słyszał, jak Cobba nazwano „półczarnuchem", dodając, że „żaden mieszkaniec Południa nie zniósłby takiej zniewagi”. Jennings podkreślił jednocześnie, że „wiedział, że próby powstrzymania Ty’a byłyby bezskuteczne, gdyż i tak prędzej czy później dopadłby swojego prześladowcę; gdy południowa krew Ty’a się zagotuje, staje się on człowiekiem trudnym do opanowania”. Lucker w oświadczeniach dla prasy utrzymywał, że do momentu incydentu pozostawał w dobrych stosunkach z Cobbem, mimo obraźliwych komentarzy, które określał jako zwykłe żarty lub dokuczanie. Zaprzeczał użyciu rasistowskich określeń i twierdził, że zawodnik zaatakował niewłaściwą osobę.

Jeden z sędziów, , przy pomocy funkcjonariusza agencji Pinkertona rozdzielił obu mężczyzn. Cobb został wyrzucony z meczu, jednak pozwolono mu pozostać w dugoucie przez kilka kolejnych zmian; kibice witali go owacjami, gdy był odciągany od Luckera. Drużyna Detroit zwyciężyła spotkanie wynikiem 8:4.

Prezydent American League, Ban Johnson, obecny tego dnia na Hilltop Park, był bezpośrednim świadkiem zdarzenia. Wysłał jednego ze swoich asystentów, O’Neilla, do Luckera z prośbą o powstrzymanie się od wnoszenia oskarżenia przeciwko Cobbowi; O’Neill przekonał Luckera do opuszczenia stadionu, choć nie wiadomo, czy złożono mu w zamian jakiekolwiek zobowiązania. Lucker nie ograniczał się jednak w wyrażaniu negatywnych opinii o Cobbie – najpierw wobec osób spotykanych w drodze wyjścia ze stadionu, a następnie w wypowiedziach dla prasy.

Znaczna część ówczesnej prasy opowiedziała się po stronie Cobba, podkreślając, że był on obiektem zniewag kibiców na wszystkich stadionach odwiedzanych przez drużynę Tigers. Cała delegacja kongresowa stanu Georgia, w tym obaj senatorowie, przesłała Cobbowi telegram z wyrazami poparcia dla jego postępowania. Johnson wezwał Cobba do swojego pokoju hotelowego wieczorem 15 maja i zażądał relacji z wydarzeń. Cobb powtórzył treść obraźliwego epitetu dotyczącego jego pochodzenia, stwierdzając, że gdy kibic użyje takiego określenia, „nadszedł czas, by walczyć”. Johnson był zszokowany taką argumentacją zawodnika.

Zawieszenie Cobba Drużyna Tigers udała się do Filadelfii na serię spotkań z , jednak pierwsze z nich, zaplanowane na 16 maja, zostało odwołane z powodu deszczu. Tego wieczoru Johnson poinformował Jenningsa o bezterminowym zawieszeniu Cobba w związku z incydentem z 15 maja; Cobb zaprotestował przeciwko tej decyzji: „Johnson zawsze uważał się za nieomylnego. Najpierw zawiesza człowieka, a dopiero potem prowadzi dochodzenie. Powinno być odwrotnie”. Johnson przyznał, że Cobb mógł mieć „poważne powody do prowokacji”, ale powinien zwrócić się do sędziego z prośbą o usunięcie Luckera ze stadionu: „Jakie prawo miał Cobb, by wbiegnąć na trybuny, powalić człowieka i kopać go kolcami?”.

Oburzeni bezterminowym zawieszeniem Cobba zawodnicy Tigers przesłali Johnsonowi telegram, w którym oświadczyli, że nie wznowią gry po meczu z Athletics 17 maja, dopóki zawieszenie nie zostanie zniesione. Historyk baseballu podkreślał znaczenie faktu, że w proteście uczestniczyło wszystkich 18 graczy Detroit, co świadczyło o głębokim niezadowoleniu zawodników z powodu zniewag ze strony kibiców, mimo że część z nich nie darzyła Cobba sympatią. W telegramie napisano:Uważając, że pan Cobb doznaje niesprawiedliwości w związku z Pana decyzją o jego zawieszeniu, my, niżej podpisani, odmawiamy udziału w kolejnym meczu po dzisiejszym, dopóki sprawa nie zostanie rozstrzygnięta ku naszemu zadowoleniu. Jego działania były w pełni uzasadnione, gdyż nikt nie mógłby znieść takich osobistych zniewag od kogokolwiek. Żądamy jego przywrócenia na mecz jutrzejszy, 18 maja, w przeciwnym razie mecz się nie odbędzie. Jeśli zawodnicy nie mogą liczyć na ochronę, musimy chronić się sami.Jennings poparł swoich graczy, mówiąc: „Zawieszenie nie było uzasadnione. Jestem w rękach moich graczy; jeśli odmówią gry, skończę na dalekim miejscu w tabeli. Oczekuję, że Johnson rozwiąże sprawę – nałoży grzywnę na Cobba lub określi precyzyjnie długość zawieszenia”. Johnson otrzymał telegram wieczorem 17 maja. Odpowiedział, że Cobb nie jest wykluczony na stałe, ale jedynie do czasu zakończenia dochodzenia. Poinformował właściciela Tigers, , że klub zostanie ukarany grzywną w wysokości 5000 dolarów (równowartość 117 000 dolarów w przeliczeniu na rok 2024), jeśli 18 maja nie wystawi drużyny do meczu z Athletics. Navin polecił Jenningsowi zapewnienie obecności zespołu na boisku za wszelką cenę.