Ghule – fikcyjna rasa istot postludzkich, występująca w serii Fallout. Początkowo, ghule byli ludźmi, którzy zmutowali pod wpływem promieniowania. Mutacje znacznie wydłużyły długość ich życia, jednocześnie deformując ich fizyczny wygląd.
Ghule uważane są za jeden z najbardziej rozpoznawalnych i kultowych elementów serii Fallout. Pojawiły się we wszystkich odsłonach serii. Krytycy chwalili wykorzystanie ghuli jako antagonistycznych postaci lub drugoplanowych bohaterów niezależnych w całej serii, a niektórzy nawet postulowali, aby ghule odgrywały bardziej centralną rolę w przyszłych sequelach lub adaptacjach serii.
Charakterystyka Ghule to jedna z najbardziej charakterystycznych i zarazem najbardziej tajemniczych ras w uniwersum Fallout - pozornie nieśmiertelne, rozkładające się istoty humanoidalne, które przetrwały skutki nuklearnej zagłady. W przeciwieństwie do większości potworów zamieszkujących pustkowia, ghule nie powstały w wyniku bezpośredniego działania Wirusa Wymuszonej Ewolucji (FEV) - to właśnie odróżnia je od i innych zmutowanych stworzeń, które są bezpośrednim produktem tego wirusa.
Ghule, które przetrwały, przechodzą mutacje genetyczne spowodowane wysokim poziomem promieniowania, a ich ciała dotknięte są rozległym rozkładem lub obumieraniem tkanek. W efekcie zaburzony zostaje typowy proces zanikania neuroprzekaźników w rdzeniu kręgowym, dzięki czemu organizm zyskuje zdolność niemal nieograniczonej regeneracji i może funkcjonować przez bardzo długi czas, o ile nie zostanie zniszczony przez czynnik zewnętrzny. Mózg ghula pozostaje jednak poza zasięgiem tej regeneracji – po dziesięcioleciach, a czasem stuleciach wędrówki po Pustkowiu, podlega stopniowej degradacji. Proces ten startuje od zaniku wyższych funkcji poznawczych, a następnie prowadzi do narastającej agresji i głodu. Gdy ghul całkowicie traci zdolność racjonalnego myślenia, uznaje się go za zdziczałego; najprawdopodobniej taki koniec czeka każdego ghula. Sama długość życia tych istot jest jednak znacznie wydłużona: mogą przetrwać co najmniej kilka stuleci, a niektóre z nich zyskują wręcz nieśmiertelność. Poza długością życia, ghule nabywają też odporność na niskie dawki promieniowania – co więcej, ekspozycja na nie przynosi im wymierne korzyści fizyczne.
Z powodu nieodwracalnych uszkodzeń narządów rozrodczych wywołanych promieniowaniem, ghule są bezpłodne i nie mogą się rozmnażać. Koncepcja „ghuli urodzonych” pojawiała się we wcześniejszych materiałach związanych z serią Fallout, ale nie zagościła w żadnej z głównych, kanonicznych gier.
Wśród ghuli zdarzają się osobniki określane potocznie jako „Świecący” – u nich rozwinęła się zdolność do bioluminescencji, dzięki czemu ich ciała rozświetlają mrok zielonkawą poświatą. Jednocześnie emitują one spore dawki promieniowania: dla innych ghuli działa ono leczniczo, natomiast dla istot niebędących ghulami stanowi zagrożenie. W Fallout 76 pojawia się nowy rodzaj ghuli – Spaleni, czyli mutanci zakażeni niebezpieczną plagą roznoszoną przez ogromne zmutowane nietoperze, Spalacze. Podobnie jak zdziczałe ghule, są w większości wrogo nastawieni wobec graczy, jednak w odróżnieniu od nich potrafią posługiwać się bronią palną.
Choć ghule cechują się wytrzymałą fizjologią i odpornością na skutki promieniowania, pod względem fizycznej siły ustępują innym zmutowanym stworzeniom z serii, takim jak szpony śmierci czy supermutanci.
Zdziczałe ghule Ghule funkcjonujące w odrodzonych społecznościach znanego świata pod względem inteligencji i cech osobowości niewiele różnią się od zwykłych ludzi, jednak ich niepokojący wygląd często sprawia, że spotykają się z dyskryminacją. Z kolei zdziczałe ghule, które na skutek uszkodzeń popromiennych utraciły zdolności umysłowe, atakują niemal każdą napotkaną istotę niebędącą ghulem, praktycznie od razu po jej dostrzeżeniu. Zdziczałe ghule zwykle poruszają się w grupach, krążąc po miejscach, które niegdyś dobrze znały – dawnym supermarkecie czy kinie samochodowym. Kieruje nimi coś na kształt pamięci mięśniowej, niejasny impuls, by na nowo odtwarzać fragmenty życia sprzed przemiany. Przedmioty znalezione przy ich zwłokach nierzadko rzucają światło na to, kim kiedyś były, odsłaniając strzępy zapomnianej tożsamości.
Rozwój Twórcy z Interplay Entertainment, opracowując koncepcję zmutowanych istot pokroju ghuli oraz ich obnażonych, zdegenerowanych ciał we wczesnych odsłonach Fallouta, wskazywali na kilka źródeł inspiracji – m.in. film „Zakazana planeta” w reżyserii , powieść Richarda Mathesona „Jestem legendą”, a także autentyczne relacje dotyczące skutków choroby popromiennej. Modele postaci najpierw powstawały jako fizyczne rzeźby, które dopiero później skanowano i przenoszono do gry. Przy tworzeniu tekstur skóry zdziczałych ghuli w Fallout 3 – pierwszej odsłonie serii powstałej w Bethesda Game Studios po przejęciu praw do marki – artysta Jonah Lobe wykorzystał jako punkt wyjścia zdjęcia pakowanego mięsa z kurczaka. Za pomocą narzędzi do modelowania i różnych filtrów przekształcił je tak, by przypominały ludzką tkankę mięśniową. Wygląd ghuli w Fallout 4 nieco się zmienił, choć wciąż charakteryzuje ich brak nosa, ust i skóry. z Kotaku porównała teksturę ich twarzy do stopionych pianek marshmallow.
Obsidian Entertainment, studio odpowiedzialne za Fallout: New Vegas, na etapie prac koncepcyjnych brało pod uwagę możliwość wcielenia się przez gracza w ghula lub jako głównego bohatera. Pomysł zderzył się jednak z ograniczeniami technicznymi – gra działała na tym samym silniku co Fallout 3, a twórcy odkryli, że silnikowy system ekwipunku nie współpracowałby poprawnie z modelami postaci innymi niż ludzkie. Wydana w kwietniu 2021 roku oficjalna gra fabularna Fallout, stworzona przez studio , umożliwia graczom wcielenie się w postać ghula. , dyrektor wydawniczy Modiphius, wyjaśnił, że wprowadzenie ghuli jako jednej z grywalnych ras było elementem decyzji projektowej, mającej nadać produkcji „autentyczny klimat Fallouta”. Fabuła Fallout 4 toczy się ponad dwa wieki po Wielkiej Wojnie, twórcy postanowili więc głębiej zbadać wątek długowieczności ghuli, wprowadzając w tym celu Zakamarek pamięci – miejsce w osadzie Dobre sąsiedztwo. To właśnie tam ci ghule, którzy przetrwali opad radioaktywny i nie postradali przy tym zmysłów, mają możliwość sięgnięcia do wspomnień sprzed wojny i ponownego ich przeżycia.
Występy Ghule są obecne we wszystkich materiałach osadzonych w uniwersum Fallouta – pojawiają się zarówno jako neutralne postacie niezależne zamieszkujące ucywilizowane osady, jak i wrogo nastawieni przeciwnicy, na których można natknąć się w zrujnowanych czy opuszczonych miejscach w całej serii. W kilku odsłonach serii gracze mieli też okazję zwerbować ghule jako towarzyszy podróży czy sojuszników – między innymi Dillona z Fallout Tactics, Raula Tejadę z Fallout: New Vegas, czy Johna Hancocka z Fallout 4. Hancock wyróżnia się tym, że stanowi opcję romansową – pod warunkiem, że gracz zbuduje z nim pozytywną relację, zdobywając jego aprobatę poprzez odpowiednie postępowanie. Przed wprowadzeniem dodatku Wastelanders do Fallout 76, Spaleni stanowili jedyną humanoidalną frakcję przeciwników napotykanych przez graczy w grze, zastępując typowych ludzkich najeźdźców znanych z reszty serii.
W Fallout, amerykańskim serialu telewizyjnym z 2024 roku, pierwszy i najstarszy Ghul zostaje przedstawiony jako były aktor westernów i ambasador , , grany przez Waltona Gogginsa.
Wpływ kulturowy Promocja i gadżety Zdziczałe ghule doczekały się także własnych figurek w serii inspirowanej Falloutem, którą po raz pierwszy wydano w 2015 roku.
Odbiór Zdaniem komentatorów, ghule – a zwłaszcza ich zdziczała odmiana – stały się jednym z kultowych i najbardziej rozpoznawalnych elementów serii Fallout. Tom Baines z PCGamesN określił Fallout 4 jako grę, która zaskakująco dobrze radzi sobie z tematyką zombie, skutecznie wykorzystując typowe dla tego gatunku mechaniki i motywy – mimo że dzikie ghule formalnie zombie nie są. Lydia McInnes z podzieliła podobną opinię, uznając, że zdziczałe ghule zostały w Fallout 4 bardzo trafnie wykorzystane jako element grozy, a jako przeciwnicy potrafią wywołać strach większy, niż mogłoby się wydawać. W retrospektywnym spojrzeniu na ewolucję elementów grozy w serii Fallout, Luiz H. C. zwrócił uwagę, że o ile w pierwszych grach ghule były nieodłącznym składnikiem udanego połączenia body horroru z niepokojącym klimatem, o tyle w nowszych odsłonach ich bardziej szczegółowe graficznie modele posłużyły twórcom równie skutecznie do budowania atmosfery grozy. mały|Cosplayer wcielający się w Johna Hancocka z Fallout 4 Poszczególne postacie ghuli zyskały uznanie za sposób ukazania ich fizjologii i psychiki w ramach konkretnych wątków fabularnych. Redakcja PCGamesN uwzględniła zarówno Dillona, jak i Raula Tejadę na liście najlepszych towarzyszy w całej serii Fallout – pierwszego doceniono za przydatność w rozgrywce oraz za moralne dylematy, jakie jego obecność w drużynie stawiała przed graczem, natomiast drugiego chwalono głównie za świetną kreację głosową Danny’ego Trejo, która, zdaniem redakcji, nadała tragicznej historii postaci dodatkowego ciężaru emocjonalnego. uznała Johna Hancocka za postać wciągającą i pełną charakteru, chwaląc pełną niuansów kreację tego antybohatera, dopracowane kwestie romansowe oraz to, że nie ocenia on ani nie krytykuje poczynań gracza. Samuel Horti wysoko ocenił scenariusz pobocznego zadania „Poleć ze mną” z Fallout: New Vegas, doceniając wykorzystaną w nim ekscentryczną grupę ghulich postaci – w tym charyzmatycznego świecącego ghula, Jasona Brighta – uznając ten wątek za najlepszy i najbardziej zapadający w pamięć fragment całej gry.
Pomysł uczynienia z ghuli grywalnych postaci w serii Fallout spotkał się z pewnym zainteresowaniem. Charlie Hall z Polygon, recenzując grę fabularną Fallout, pozytywnie ocenił taką możliwość, określając ją jako zachęcającą. Jordan Forward z PCGamesN wyraził entuzjazm wobec pomysłu wcielenia się w postać ghula w kolejnej głównej odsłonie serii Fallout, szczegółowo analizując przy tym możliwą mechanikę oraz ograniczenia, jakie taka postać mogłaby ze sobą nieść.
Przypisy
Kategoria:Fikcyjni kanibale Kategoria:Fikcyjne potwory Kategoria:Fallout