240px|thumb|Czołgi M4 Sherman z 4 ppanc „Skorpion” w Egipcie przed defiladą; na pancerzach widoczny znak pułku 240px|thumb|Wizyta gen. Kazimierza Sosnkowskiego w Samodzielnej 2 BPanc w Palestynie – zbiórka pododdziałów; widoczne czołgi M4 Sherman Pułk 4 Pancerny „Skorpion” – oddział broni pancernej Polskich Sił Zbrojnych.

Pułk wchodził w skład 2 Warszawskiej Brygady Pancernej. Walczył pod Monte Cassino, nad Adriatykiem, w Apeninach i o Bolonię. 11 listopada 1966 roku nadano pułkowi Order Virtuti Militari

Formowanie, zmiany organizacyjne i szkolenie Pułk swoje korzenie wywodzi ze sformowanego na przełomie 1941–1942 w Karabałty (Kirgizja) Ośrodka Organizacyjnego Broni Pancernej. 26 marca 1942 ewakuowano Ośrodek Organizacyjny z ZSRR do Persji. Od 2 do 26 kwietnia ośrodek wraz z Centrum Wyszkolenia Broni Pancernej zakwaterował się na terenie Iranu w Pahlewi, Teheranie i Ahwazie. 27 kwietnia 1942 oddziały pancerne zostały zaokrętowane w porcie Abadan i poprzez Ocean Indyjski przybyły do Adenu, a dalej przez Morze Czerwone do Suezu. Dalszy transport zmierzał do Palestyny przez Al-Kantarę – Gazę do Rechowot, skąd 14 maja samochodami przewieziono żołnierzy do Gedery i Bajt Dżidża. 1 czerwca 1942 ze składu ośrodka wydzielono 1 Batalion Czołgów. Na dowódcę wyznaczony został przybyły z Londynu mjr Stanisław Gliński. Od 14 czerwca batalion przesunięty został do Egiptu i wraz z innymi jednostkami stanowił odwód Armii Nil. W tym czasie w obozie Cowley otrzymał pierwsze czołgi. Były to czołgi szkoleniowe Mk. VIB. Po kilku tygodniach batalion powrócił do Palestyny, a 4 sierpnia przemianowany został na 4 Batalion Czołgów i wszedł w skład nowo utworzonej 2 Brygady Pancernej. We wrześniu nastąpiło przegrupowanie pułku do Iraku sposobem kombinowanym. Od 6 września główne siły przegrupowały się drogą morską poprzez Morze Czerwone, Ocean Indyjski, Zatokę Perską do portu Basra, a następnie koleją przez Bagdad do Kizil Rabat. Inny, mniejszy pododdział pod dowództwem ppor. Sawickiego pomiędzy 21 sierpnia i 1 września prowadził rozpoznanie drogi z Rechowot przez Afulę, Al-Mafrak, Ar-Rutbę, Al-Habbanijję, Bagdad do Chanakin i Kizil Rabat. Łączna długość drogi marszu to 2750 km. W końcu sierpnia przybył także do Iraku, w ramach drugiej ewakuacji z ZSRR, Ośrodek Szkolny Broni Pancernej. Oddział ten (14 oficerów oraz 306 podoficerów i szeregowych) prawie w całości został wcielony do 4 Batalionu Czołgów.

We wrześniu wysyłano żołnierzy batalionu na kursy specjalne w Al-Abbasijji (Kair) w Centrum Broni Pancernej (Royal Armoured Corps), oraz w Dajr Sunajd (Palestyna) (kurs przeszkolenia taktycznego). Szkolono się również w Kizil Rabat, w Szkole Podchorążych Broni Pancernej. Wyszkolenie techniczne odbywało się w brytyjskiej bazie warsztatowej w Aleksandrii i Tall al-Kabir. Ponadto w Kizil Rabat działało Centrum Wyszkolenia Broni Pancernej. 25 lutego 1943 4 Batalion otrzymał 10 nowych czołgów typu Mk III Valentine. W celach szkoleniowych przekazano do batalionu włoskie czołgi M 13 (S.P.A.XIII) 12 kwietnia batalion ćwiczył przed Naczelnym Wodzem, gen. Władysławem Sikorskim. Były to pierwsze ćwiczenia broni pancernej na Środkowym Wschodzie połączone z ostrym strzelaniem. Pod koniec czerwca batalion przeszedł do nowego miejsca postoju w Taza-Churmatu pod Kirkukiem w celu obrony pól naftowych, gdzie 1 sierpnia 1943 został przemianowany na 4 Pułk Pancerny. 28 września drogą pustynną przez Bagdad, Al-Habbanijję, Ar-Rutbę pułk opuścił Irak i przeszedł do Gazy, do obozu wojskowego Nuseirat. Od listopada pułk zajął obóz wojskowy w El Mughazi na pustyni Negew. 21 października 1943 roku do pułku dotarły pierwsze czołgi Sherman III (M4A2). Do pułku przybyła grupa brytyjskich instruktorów, którzy podjęli wyszkolenie bojowe pułku, w tym liczne strzelania i zajęcia taktyczne. Od 16 grudnia 1943 roku pułk rozpoczął przemieszczanie się do obozu Qassasin w Egipcie. W tym obozie otrzymał pozostałe czołgi i brał udział od 14 stycznia 1944 r. w ćwiczeniach wokół Wielkiego Jeziora Gorzkiego. Po tych ćwiczeniach jako godło przybrano znak "skorpiona". 12 lutego do pułku dotarło 11 czołgów Stuart V "Recce". 13 marca pułk przybył do El Amiryia, skąd po tygodniu czołgi i ciężki sprzęt załadowano na statki w porcie w Aleksandrii, a żołnierzy 4 kwietnia w Port Said. 6 kwietnia żołnierzy pułku wyładowano w Neapolu, a ciężki sprzęt w Taranto.

Pułk walczył pod Monte Cassino, nad Adriatykiem, w Apeninach i o Bolonię. W kampanii włoskiej poległo 46 żołnierzy w tym 12 oficerów; rannych zostało 174, a zaginionych 3.

Rozkazem dziennym Nr 47 2 Brygady Czołgów z 5 czerwca 1944 roku pułk zmienił nazwę na „Pułk 4 Pancerny”.

200px200px

Działania bojowe pułku Pułk w bitwie o Monte Cassino

Okres przygotowawczy 250px|right 240px|thumb|Ppłk Stanisław Gliński wizytuje zgrupowanie czołgów w „Gardzieli” pod Monte Cassino thumb|240px|Czołg M4 Sherman por. Edwarda Budzianowskiego zmierza z saperami w kierunku „Gardzieli” 240px|thumb|Czołg M4 Sherman ppor. Szabłowskiego z 4 Pułku Pancernego „Skorpion” na wzgórzu „Żbik” 240px|thumb|Flagi polska i brytyjska powiewające nad ruinami klasztoru na Monte Cassino 240px|thumb|Gen. Władysław Anders dziękuje żołnierzom Samodzielnej 2 BPanc za walkę pod Monte Cassino 240px|thumb|Poświęcenie pomnika 4 Pułku Pancernego „Skorpion” w „Gardzieli” pod Monte Cassino 240px|thumb|Pomnik 4 Pułku Pancernego „Skorpion” w „Gardzieli” pod Monte Cassino

2 Brygada Pancerna przybyła do Włoch jako ostatnia z wielkich jednostek. Osobno transportowane były rzuty gąsienicowe i kołowe. Oba rzuty pułku połączyły się dopiero w Villa Volturno, skąd pułk został przesunięty w rejon Capriati. Tu żołnierze przystąpili do obsługi sprzętu. Wynikłe w drodze uszkodzenia usuwane były przez patrole REP i czołówki naprawcze. Oficerowie techniczni przeprowadzili dokładne przeglądy sprzętu. Wprawdzie już w Egipcie sprzęt był w pełni sprawny, przygotowanie jego było solidne, ale z natury rzeczy musiało być ograniczone w czasie i przeprowadzone w terenie i warunkach nieeuropejskich. Odmienne warunki terenowe, zupełnie różne od pustynnych, zmusiły do przystosowania go pod kątem miejscowych potrzeb. Żołnierze pułku w około 50% służyli w polskiej broni pancernej przed wrześniem 1939 roku. Wymogi pola walki związane z postępem technicznym, zadania stawiane broni pancernej w związku z jej wzmożoną ruchliwością i spotęgowaną siłą ognia, uzależnienie powodzenia każdego działania od ścisłej współpracy z innymi broniami i służbami, zmusiły nawet rutynowanych pancerniaków, na wszystkich szczeblach, do intensywnej pracy nad sobą. Pułk szkolił załogi bojowe. Około 80% żołnierzy posiadało dwie specjalności wojskowe. W wyszkoleniu technicznym nie było braków. Wyszkolenie taktyczne było dobre, przeprowadzone jednak w dość krótkim okresie, nie obejmowało praktycznych ćwiczeń współdziałania z innymi rodzajami broni – zwłaszcza z piechotą. Ćwiczenie, przeprowadzone raz w Palestynie, któremu przyglądał się gen. Sosnkowski, nie mogło rozwiązać problemu, a aplikacyjne rozwiązywanie zagadnień, wynikających ze współpracy, dawało co prawda pewien obraz dowódcom, nie przynosiło jednak korzyści załogom pancernym, jak i żołnierzom piechoty. Dlatego, po przybyciu w rejon Capriati, 2 szwadron odszedł na ćwiczenia z 3 DSK, a 3 szwadron do 5 KDP, z którymi to wielkimi jednostkami szwadrony miały współpracować w czasie natarcia HONKER. Problem łączności, zwłaszcza w górzystym terenie, gdzie piechur ginie z oczu dowódcy pancernego, okazał się trudny już w fazie ćwiczeń. Nawiązano konieczne w wypadkach współpracy kontakty osobiste, ustalono kody znaków, zamontowano na czołgach dowódców plutonów dodatkowe radiostacje 38 (które zresztą kompletnie zawiodły w akcji), a przede wszystkim niejeden żołnierz piechoty zobaczył po raz pierwszy Shermana z bliska. W szwadronach prowadzone było ostateczne zgranie załóg bojowych. W ostatnich niemal dniach przed wyjściem pułku w rejon wyczekiwania przeprowadzono modyfikacje sprzętu pancernego. Do każdego z 52 Shermanów przyspawano na przód czołgu i gąsienice po 3 płyty pancerne. Ofiarnie pracowały: Czołówka Kompanii Warsztatowej, pułkowe LAD, szwadronowe REP i załogi bojowe. 26 kwietnia z-ca d-cy pułku kpt. Iwanowski wraz z dowódcami szwadronów kpt. Drelicharzem, kpt. Dzięciołowskim i por. Bortnowskim dokonali rozpoznania dróg dojazdowych do rejonu wyczekiwania w San Michele, gdzie w tym czasie stał kanadyjski szwadron czołgów. Następnego dnia dowódcy ustalili termin i sposób wymiany kanadyjskich załóg czołgowych obsadzających pozostawione na wysuniętej pozycji (przed pierwszą Gardzielą na drodze Polskich Saperów) Shermany nowozelandzkie.

Pierwsi Pancerni 2 Korpusu na linii W dniu 28 kwietnia 1944 z miejsca postoju pułku wyjechał pluton złożony z załóg zapasowych szwadronu pod dowództwem ppor. Bobaka, by zmienić załogi kanadyjskie w wysuniętych czołgach. Pluton miał zadania przede wszystkim obronne, w razie niemieckiego natarcia miał zamknąć ogniem 1. Gardziel, prowadzić stałą obserwację przedpola i utrzymywać stałą łączność z dowódcą 14 Baonu. Załogi od pierwszej chwili pracowały w silnym ogniu artylerii i moździerzy niemieckich. Stanowiska czołgów były znane obserwatorom niemieckim, ci jednak nie wiedzieli czy Shermany te nadają się do walki, czy jak inny pozostawiony sprzęt pancerny uszkodzony w natarciu, są tylko schronami. Nie ujmując sławy bojowej poprzednim załogom wysuniętych czołgów trzeba stwierdzić, że czołgi, w chwili przyjęcia przez polskie załogi, nie nadawały się do akcji. Broń i pokrętła celownicze uszkodzone, akumulatory zupełnie wyładowane, home lite nie działały – to musiały załogi naprawić, by móc wykonać swoje zadanie. Przy czołgach w dzień nie można było pracować, bo stanowiska były pod obserwacją, silników nie wolno było uruchamiać, a wszelki ruch był surowo wzbroniony przez dowódcę 14 batalionu.

Nocą wymieniono akumulatory i zepsute części, uszkodzenia usunięto, a silniki sprawdzono w czasie wywołanego na specjalną prośbę dowódcy plutonu, ognia artyleryjskiego. Co noc dostarczano dla tych załóg zaopatrzenie z S.Michele, a oni pracowali, pełnili swoje zadanie, trwali pod ciągłym ogniem do 18 maja. Dowództwa na wysuniętych pozycjach obiegały niesprawdzone wiadomości, że na zachód od Mass-Albanette są jakieś czołgi niemieckie, co stwarzało specjalne warunki pracy dla dowódców Shermanów, którzy za wszelką cenę starali się usprawnić i opanować przejęty sprzęt. Dla czołgisty sprzęt jest nie tylko opancerzonym środkiem transportowym broni i załogi, ale przede wszystkim ma, w jego pojęciu duszę, którą czołgista musi umieć wykorzystać do wypełnienia zadań. 1 maja 3 szwadron wysłał 1 pluton do rejonu Car-Park z zadaniem ubezpieczenia na kierunku Cairo-Villa. Pluton ten podlegał dowódcy 6 Lwowskiej Brygady Piechoty. Załogi pełniły swoje zadanie do dnia 11 maja, prawie stale pod ogniem artylerii i moździerzy nieprzyjaciela.

Rozpoznanie terenu przed akcją