Ponieważ publiczne wykonania utworów Schuberta nieodmiennie kończyły się porażką, Schubertiady były dla niego właściwie jedyną okazją do prezentowania swojej muzyki. Za życia był znany jedynie jako twórca pieśni, ale nawet wtedy, gdy zdobyły one popularność, nie rozwiązało to jego problemów materialnych, „gdyż – jak byśmy dzisiaj powiedzieli – padł ofiarą piractwa. Najbardziej lubiane utwory przepisywano, co najwyżej wyrażając kompozytorowi słowa uznania za tak uroczą muzykę. Wydawcy w najlepszym wypadku zbywali go groszowymi honorariami, na które przystawał, zmuszony do ugody biedą”. W 1822 zaraził się syfilisem, co jeszcze pogorszyło jego sytuację, musiał bowiem odtąd walczyć nie tylko z niedostatkiem, ale i chorobą. Tylko raz w życiu, 26 marca 1828, doczekał się koncertu wypełnionego w całości własną muzyką. Był on dużym sukcesem, ale „Schubert nie cieszył się długo tą jaskółką powodzenia, gdyż wkrótce potem zachorował na tyfus i zmarł”.