pewna doza irracjonalnych strategii może być według tej pracy stabilna, co podważałoby uniwersalność twierdzenia.

Zdaniem niektórych autorów, np. Wójtowicz, Tałasiewicza, czy Brennana, stojące za twierdzeniem założenia są „bardzo naciągane” i trudne do spełnienia w rzeczywistości. Decyzje realnych wyborców są według nich zbytnio obciążone systematycznym, a nie losowym błędem. Uważają, że twierdzenie nie jest przydatną idealizacją, i cieszy się „niezrozumiałymi względami”. Tałasiewicz opowiada się tym niemniej za demokracją, choć uzasadnianą na inne sposoby, ale Brennan ją odrzuca i uznaje, że przypadek kompetencji gorszej od rzutu monetą z argumentu Condorceta może mu być do obrony tego wręcz pomocny. Obawy o ignorancję społeczeństwa podzielał sam francuski myśliciel; w relacji Goodina i Spiekermanna, „trzeźwo myślący naukowcy społeczni” orędujący za demokracją niechętnie stawiają wszystko na jego twierdzenie.